zobacz mapę w dużej rozdzielczości

Strona główna forum  »  Świat fabuły  »  Wielka Równina

Równina

Pokrywa spory obszar dawnej Anglii. Na równinie znaleźć możesz opuszczone miasteczka jak i zamieszkałe osady, tawerny i te nieco mniej bezpieczne miejsca. Główne trakty przeważnie zapewniają spokój niż zboczenie z drogi, ale bandyci nie śpią.

Re: Wielka Równina

- Od małego ćwiczę je współpracy, potrafię się z nimi porozumieć. Są dla mnie rodziną. - Powiedziałam kończąc opatrywać ranne zwierzęta. Ten czas poświęcony na zajmowaniu się żyjącymi pozwolił mi uspokoić skołatane nerwy. Choć odrobinę.
- To nie pierwsza i zapewne nie ostatnia strata jaką doświadczyłam, choć najczęściej tyczyło to najstarsze osobniki. - Pogładziłam jaka po pysku po czym pozwoliłam mu odejść do reszty stada. -Dobrze, że wam nic się poważnego nie stało. - Tu miałam na myśli Wiktora i Rikke, mój wzrok powędrował do zbliżającej się Bjorn. Serce mi zamarło gdy przypomniałam sobie, iż to z mojej winy za nieudolną pomoc została zraniona. Jej koszula przesiąkła czerwienią a mimo to nie zważając na ból postanowiła oddać cześć poległemu wojownikowi.
- Bjorn...- Powiedziałam cicho, podchodząc do niej. Uklęknęłam przy niej odsłaniając materiał tkaniny by spojrzeć na ranę. Nie wyglądało za dobrze ale nie było też tragicznie. Mimo wszystko czułam się winna jej stanu. - Pozwól mi. - I nie czekając zbytnio na jej zgodę. Przyłożyłam dłoń, mogło trochę to ją zapiec, szczególnie przez ciepło jakie wytwarzała energia przechodząca wprost do jej rany by tkanka zrosła się. Przynajmniej tyle mogłam dla niej zrobić, zniwelować krwawienie i możliwość zakażenia oraz zmniejszyć ból. Przez jakiś czas będzie jeszcze odczuwała tego skutki, mięśnie i tkanka potrzebowały również czasu by mogły zregenerować się do pierwotnego stanu.
Obrazek
Inkar Aruzhan
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Wielka Równina

Ból istniał i nie dało się go zakryć niczym ale to nie jest przyczyna i powodem aby przestawać robić to co się robiło. Nie stawiał oporu kiedy ta przyłożyła swoją dłoń do jej rany. Lekko się jedynie skrzywiła. Było to takie trochę dziwne. Mieszanina czegoś przyjemnego z bólem. Bjorn była i jest bardziej wojownikiem niż kimś kto mógłby leczyć. Ten aspekty był dla jej umiejętności dość obcy. Znała i słyszała o nim dużo ale sam nie potrafiła nic zrobić.
Bjorn
Straż
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Wielka Równina

Również była zadowolona, że Wiktor uszedł z tego bez szwanku. Jej wzrok zatrzymał się przez chwilę na własnej ręce, w którą jeszcze parę minut temu wgryzło się jedno z tych psopodobnych stworzeń. Rikke uznała to jednak za powierzchowną ranę, która lada moment się zagoi. Przyzwyczaiła się do takich i szczerze mówiąc nie przeszkadzały jej zbytnio.
Strażniczka powróciła myślami do zmiennokształtnych. Stała niedaleko i mogła obserwować przebieg uzdrawiania, co wydało jej się całkiem ciekawe. Ona sama nie posiadała takich zdolności, choć zawsze uważała je za coś przydatnego.
Rikke Rasmussen
Straż
Avatar użytkownika
Wilkołak
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Wielka Równina

Skończyłam. Przyjrzałam się jeszcze cienkiemu śladowi jaki pozostał na skórze, przejeżdżając po nim delikatnie kciukiem.
- Nie powinnaś przemęczać przez kilka dni ramienia. Musi się wszystko ładnie zrosnąć a na to potrzeba czasu. - Podniosłam się i rozejrzałam na spokojnie po niedawnym polu bitwy. Dzisiaj już raczej podróż była niewskazana choć obawa, że napastnicy mogliby wrócić czaiła się gdzieś w zakamarkach umysłu. Zaczęłam zbierać porozrzucane materiały, jurtę i tak zamierzałam postawić. Jedynie parędziesiąt metrów dalej od miejsca zdarzenia, tuż nieopodal małego zagajnika w postaci paru drzew i krzewów. Zwierzęta były zmęczone i zestresowane nie miałabym serca męczyć ich dalej. Młodej poległej samicy również nie mogłabym pozwolić by się zmarnowała. Straciłam jedną dojną krowę, która dostarczałaby stałego źródła dochodu jak i pożywienia. Teraz przysłuży się inaczej. Ze skóry zrobię ubranie, mięso ususzę, z kości i czaszki porobię ozdoby, na kolację będzie duszona wątroba.
Zebrawszy wszystko do kupy, zajęłam się sortowaniem a następnie przystąpiłam do budowy. Zaczęłam od stawiania krat ściennych i przywiązywania ich do prowizorycznej ramy, z otworem służącym za wejście. Przy związywaniu elementów liną zastanawiałam się czy nasz drużyna rozdzieli się w tym momencie. Zerknęłam przez ramię na Rikke i Wiktora. Ostatnimi dniami jakoś bardziej się od nas odseparowali i nie dane było mi do nich dotrzeć by choć trochę więcej porozmawiać. Potem zerknęłam na zmiennokształtną. Ścisnęłam mocniej linę wiążąc węzeł.
Obrazek
Inkar Aruzhan
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Wielka Równina

-No dobra- Kobieta przyjęła to do wiadomości ale bez entuzjazmu. Ogarnęła się i czy tego chciał czy nie, pomogła Inkar. Nie miała zamiaru z powodu swojego wypadku stać z tyłu. Wędrują już długo i pewnie po tej przerwie dotrą już do miasta.
-Ogólnie dzięki za pomoc ze wszystkim- Nie obwiniała kobiety za to co się wydarzyło. Jej bark dojdzie do siebie.
-Ale tak czy siak z chęcią bym sprawdziła się z Toba w pojedynku- dodała zadziornie.
Bjorn
Straż
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Wielka Równina

Bjorn była uparta, mimo wszystko postanowiłam jej dać lżejsze prace. Mniej obciążające organizm, po co miałaby nabawić się jakiejś kontuzji.
- To była wspólna zasługa, wszystkim nam się należą podziękowania. - Nie uważałam, że zrobiłam więcej niż inni. Razem przez to przechodziliśmy. Na kwestię pojedynku zaśmiałam się, że też w takiej chwili dalej o tym myśli.
- Jak dojdziesz do siebie, nie chcę żadnej taryfy ulgowej.
Udało nam się postawić jurtę, która spokojnie pomieściłaby nas wszystkich w środku. Po tym zajęłam się skórowaniem jaka, dzieleniem mięsa na porcje, powieszeniu ich na kiju by się suszyły. Wątrobę zamoczyłam w mleku, wieczorem się ją podsmaży a potem poddusi. Rozpaliłam również ogień wewnątrz by przyśpieszyć proces suszenia. Zmiennokształtna miała rację, minie parę dni i powinniśmy dojść do Cross po tym postoju. Ani się obejrzałam a już nastał wieczór. Kończyłam właśnie zakopywać resztki zagryzionego zwierzęcia. Nie chciałam by padlina sprowadziła tu swoim zapachem kolejne kłopoty. Mnie czekał jeszcze obrządek i dopiero po nim będę mogła zasiąść spokojnie przy palenisku i odpocząć gotując strawę.
Obrazek
Inkar Aruzhan
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Wielka Równina

-No dobra, dobra- Machnęła dłonią i pomogła kobiecie w pracach. Kiedy wszystko było gotowe usiadła an ziemie. Przyglądała się temu co robiła kobieta. w tym nie chciała jej w żaden sposób przeszkadzać. To było jej zwierze i chyba coś więcej. Wolała odczekać aż ona zrobi swoje. W między czasie rozpali ognisko. Dni i noce zaczęły być o wiele chłodniejsze niż wcześniej.
Bjorn
Straż
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Wielka Równina

Wydoiłam ostatnia krowę, przez ten stres jaki dały mało mleka. Odstawiłam dwa pełne wiadra, przykryłam je deską i położyłam na nie kamień. Na zewnątrz jest chłodno nie powinno się do jutra popsuć a nie miałam już zbytnio sił by robić dziś sery. Usiadłam przed paleniskiem zajmując się watróbką. Pokroiłam ją na kawałki, obtoczyłam w mące. Podsmażyłam i wrzuciłam do garnka, dolałam odrobinę wody, skroiłam cebulę, przyprawiłam i przykryłam by zmiękło.
Posłałam Bjorn zmęczony uśmiech i wysunęłam dłonie do przodu by je ogrzać przy płomieniu.
- Namyśliłaś się co zamierzasz zrobić po wizycie Cross? Wracasz do wioski?
Rikke z Wiktorem zostali na zewnątrz, jak będą chcieli to przyjdą. nie broniłam im tego. Za to miałam odrobinę prywatności z kobietą.
Obrazek
Inkar Aruzhan
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Wielka Równina

Bjorn widziała, że wilkołaki jakos bardziej chyba preferują swoje towarzystwo. MogĄ jednak dołączyć. Spojrzał za nimi. Tak marznąc na zewnątrz.
-Jak co zawsze możecie tutaj przyjść- Nie chciała być jednak tą, która na siłę uszczęśliwia.
-Pewnie wrócę, nie wiem co mogłabym innego robić albo pójść- Niby mogła zostać w mieście na dłużej ale po co? wolał wolne przestrzenie.
-A ty wracasz?- Może wróci a może będzie chciał inne części kontynentu zbadać.
Bjorn
Straż
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Wielka Równina

Uśmiechnęłam się smutno. Wiedziałam, że to będzie najprawdopodobniej nasze pożegnanie. Przywykłam do wiecznej straty kosztem poznania czegoś nowego. Bardziej traktowałam to jako dłuższa rozłąkę chyba, że los pokrzyżuje nam plany i nasze ścieżki się nie zejdą. Cięzko przewidzieć co przyniesie jutro, najlepiej cieszyć się chwilą.
Zamieszałam w garnku potrawę.
- Za jakiś czas zawitam znów w Dalen. Póki co zamierzam jeszcze zahaczyć o kilka szlaków. - Odłożyłam łyżkę na bok i ponownie przykryłam kociołek.
- Zima trudno o podróż w góry. Sama jestem zmuszona robić częstsze postoje.
Obrazek
Inkar Aruzhan
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wielka Równina

cron
{ MCHAT_ENABLE }
{ MCHAT_COPYRIGHT }








  • Czarodzieje
  • Zmiennokształtni
  • Wampiry
  • Zimowe Wilki
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)