zobacz mapę w dużej rozdzielczości

Strona główna forum  »  Świat fabuły  »  Wielka Równina

Osady

Pokrywa spory obszar dawnej Anglii. Na równinie znaleźć możesz opuszczone miasteczka jak i zamieszkałe osady, tawerny i te nieco mniej bezpieczne miejsca. Główne trakty przeważnie zapewniają spokój niż zboczenie z drogi, ale bandyci nie śpią.

Osady

Po kataklizmie pozostało wiele takich miasteczek, wsi. W większości opustoszałe, nadgryzione zębem czasu, kataklizmem czy żywiołami.

Niewiele jest takich, które zdecydowano się odbudować i na nowo zasiedlić.
Tkacz Losu
Administrator
Avatar użytkownika
MG
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Opuszczone miasteczko

Pantera widząc w oddali jakieś ziemianki przyspieszyła. Mimo iż obraz przez deszcz był nieco rozmazany to widziała dokładnie, że domy istnieją i że raczej nie ma tam życia. Szybko wskoczyła do środka jednego z domów korzystając z tego, że nie było tam szyby w oknie.
Przemieniła się w człowieka i oparła się plecami o ścianę.
-Nie czuję w tym miejscu zapachu żywej istoty- powiedziała oddychając głęboko. Widać było, że szybki maraton w deszczu był dla niej nie lada wyzwaniem. Zresztą, ona żyła, męczyła się jak każda żywa istota.
-Co dalej?- zapytała nawet nie patrząc w kierunku swojego towarzysza. Rozglądała się bowiem po pomieszczeniu, starając się dostosować wzrok do ciemności tu panującej.
Beatrix Cortez
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Opuszczone miasteczko

Jedno z okien budynku było zawalone ziemią, drugie miało wybita szybę, więc odgłosy burzy dochodziły do was w pełni swej mocy. Nieprzyjemny wiatr i deszcz wdzierał się do środka.
- Hm, trzeba to czymś zakryć. - Przestawił szafę i utonęliście w zupełnych ciemnościach.
Kiedy twój wzrok w miarę się przystosował, zobaczyłaś wygląd pomieszczenia.
W środku unosił się kurz, korcił w nosie, a na ścianach porozwieszane były pajęczyny. Ziemianka, w której znalazła się zmiennokształtna i wampir składało się z jednego dość ciasnego pomieszczenia. Stare łóżko, biurko, połamane krzesło, szafka, stolik, półka na której teraz pozostały resztki książek, to do nich podszedł wampir i zaczął je przeglądać. Była tu też niewielka szafa, która służyła obecnie za okiennice i to w zasadzie wszystko. Drzwi nie wyglądały na stabilne, ale ziemia, która je nieco przywaliła sprawiała, że nie można ich było otworzyć.
- Czekamy, nie ma co iść w taką burzę. Do lasu jest godzina może dłużej. Odpocznij, dam ci znać, kiedy ruszamy. - Mówił nie spoglądając kobietę, widać, że powyrywane kartki i zniszczone okładki bardziej przykuwały jego uwagę.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Opuszczone miasteczko

Beatrix podeszła do wampira i przyjrzała się temu co on przeglądał.
-Jest tutaj coś ciekawego?- zapytała pewnym siebie tonem, gdy jednakże nic nie dostrzegła to zmieniła się w panterę i legła w szarym kącie ledwie widoczna w mroku, bowiem sierść pantery zlała się z mrokiem otoczenia. Kot uciął sobie małą drzemkę, gdy wstanie to ruszą w dalszą podróż. Szkoda tylko, że nie miała ona nic do jedzenia. To nic, dotrą do lasu to sobie coś upoluje pożywnego.
Beatrix Cortez
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Opuszczone miasteczko

Wampir nie odpowiedział, zagłębił się w notatki. W sumie nic specjalnego, ogólne książki domowe, jakaś kucharska, kilka stron z pamiętnika, ale nic ciekawego.
Za dnia było szaro, a wieczór przez brzydką pogodę nadszedł szybciej. Burza minęła, ale z chmur wciąż padał deszcz, ale to była raczej mżawka.
Wampir właśnie zaczął przesuwać szafę, czas w drogę.

Nie wyruszyliście jednak w drogę, ani tamtego wieczoru, ani przez kolejne tygodnie.
Zachorowałaś Beatrix i to bardzo ciężko. Nawet teraz trawi cie straszliwa gorączka. Wampir opiekuje się tobą, nawet nieco posprzątał w tym mieszkaniu, abyś miała łóżko, w którym non stop leżysz.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Opuszczone miasteczko

Najpierw był październik, później listopad, grudzień, aż wreszcie styczeń 20, dokładniej poniedziałek, ale skąd pantera mogła o tym wiedzieć. Przez pewien czas była tak słaba, że nawet nie miała siły się przemieniać w zwierzę. Różne myśli jej przychodziły do głowy gdy tak leżała chora a wampir się nią zajmował. Bardziej zmieniła się w zwierzę niż w człowieka. Coraz bardziej zatracała swoje człowieczeństwo. Czuła, że pod postacią zwierzęcia łatwiej jej było przejść chorobę. Zwierzęta były odporniejsze, zawsze się jakoś wylizały.
Proszę więc dać diagnozę, co dalej z Beatrix.
Beatrix Cortez
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Opuszczone miasteczko

W końcu dotarł do miasteczka. Miał nadzieje znaleźć tu kilka przydatnych rzeczy, w końcu było to opuszczone miasteczko. Wszedł do jednej z kilku ziemianek i postanowił się rozejrzeć. W pomieszczeniu czuć było stęchliznę, na meblach zaś było dużo kurzu...
"Cały bałagan w sobie mam!
Nie jestem z wami!!! Jestem sam!
Cały bałagan w sobie mam!
W sobie mam!"


Ben Dragomir
Valentine Dragomir
Uczeń Ognia
Avatar użytkownika
Cukiereczek
Mag Żywiołu
Zmiany FizyczneWypalone symbole ognia na zewnętrznych częściach obu dłoni.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Opuszczone miasteczko

Włóczenie się było ostatnio ulubionym zajęciem AJ. Od kiedy straciła rodzinę - znowu - i nie miała co ze sobą zrobić - znowuuuuu - prawie cały swój czas poświęcała na wędrówki. Teoretycznie powinna trzymać się ludzi, poznała jednak miasto od podszewki i nie miała złudzeń. Wszędzie tak samo łatwo jest stracić życie, czy to z ręki łowców, dzikich bestii, czy zwyczajnych miejskich bandytów. Różdżka ukryta w kieszeni nie mogła wiele zmienić. Może gdyby AJ była wilkołakiem o doskonale wykształconych zmysłach, albo jakimś innym bytem zdolnym do walki o swoje życie...
Małoletni czarodziej to najniżej położona istota w dzisiejszym łańcuchu pokarmowym.
Tymczasem jednak towarzyszył jej humor całkiem niezły. Wprawdzie deszcz siąpił z nieba i zupełnie przemokło już całe jej ubranie, ale nawet zdołała odnaleźć ruiny jakiegoś miasta, dzięki nim zaś schronienie. W jednym budynku zaś pelerynkę o intensywnie czerwonym kolorze, którą nakryła się dla dostarczenia sobie choć odrobiny ciepła. Głęboki kaptur założyła na głowę, chowając pomalowane w dziwny sposób włosy.
Stanęła w progu opuszczonego budynku, spoglądając jak pajęczynki błyskawic rozchodzą się po nocnym niebie. W taką pogodę lepiej nie przebywać na płaskim terenie pustkowi.
- Przynajmniej jest gdzie spać - mruknęła do siebie z optymizmem, wyciągając z plecaka bułkę i kawałek suszonego mięsa.
Imię mojej postaci pisze się dwiema wielkimi literami AJ, a czyta jako Ejdżej kicajekevy

DON'T DEPEND TOO MUCH ON ANYONE IN THIS WORLD CAUSE EVEN YOUR SHADOW LEAVES YOU WHEN YOU'RE IN THE DARKENSS
AJ Firefly
Chimaera
Avatar użytkownika
Dziecko przeznaczenia
Czarodziej
Zmiany FizyczneTatuaż na szyi przedstawiający motyla.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Opuszczone miasteczko

Czasem gdy wydaje się, że gorzej już być nie może ściągamy na siebie jeszcze więcej tragedii. Podobno te chodzą parami, dla Liadona jednak była to karawana, która stoczyła go w czeluście umysłu. Ten nie był zaś zbyt miłym miejscem. Jednak jak każda czara i ta przekroczyła wreszcie swoje granice, zupełnie jakby coś pstryknęło głęboko w głowie. Niby przełącznik, który wyłączył cały ten ból. Niedługo po tym Liadon opuścił wioskę z umysłem czystszym niż przez ostatnie kilkanaście lat.
Nie bał się podróży, dobrze wiedział jak przeżyć. Polowanie na mniejsze istoty nie było zbyt trudne, a i czasem udało mu się upolować jakiegoś jelenia. Pustkowia jednak nie sprzyjały polowaniom i dlatego na do rzemyka na pasie przywiązane były zaledwie dwa króliki. Ot tyle co do następnego śniadania. Nie było jednak co narzekać i Liadon wciąż parł naprzód mimo coraz silniejszej ulewy. Celem było jakieś miasteczko, które wyglądało na opustoszałe. Na szyi miał przewiązany płaszcz bez rękawów chroniący go od deszczu. Pod skórzany ubiór, bardziej przypominający element zbroi. I tak wchodził do miasta oświetlany co chwile gromami niebios węsząc i szukając schronienia.
Tatuaż
Obrazek
I Refuse.
It will take more then headgames to stop me.
You may have invaded my mind and my body,
But there is one thing the Garou is always keep.
His Pride!
Liadon Ichimaru
Szaman
Avatar użytkownika
MrocznyUszatek / Aramil
Wilkołak
Zmiany Fizyczneobroża niewolnicza
Tatuaż na lewym ramieniu i klatce piersiowej
Jego lewe przedramię ma nieco ciemniejszy kolor skóry
Ciężko gojące się rany na klatce piersiowej po ataku zjawy.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   95%
Poziom Mocy:
   120%

Re: Opuszczone miasteczko

AJ niemal skończyła swoją skromną kolację, kiedy dostrzegła jakiś obcy kształt. Kątem oka i zaledwie przez chwilę, nie była więc pewna czy faktycznie udało jej się kogoś zobaczyć, czy też zwyczajnie wyobraźnia płatała jej figla. Umysł potrafił w takich chwilach naprawdę okrutnie sobie zażartować. Teraz zaś było dookoła ciemno i głucho, a obdrapane ściany i puste oczodoły okien tylko pogłębiały wrażenie przebywania w mieście duchów. Choć i to było zaledwie poetyckim wyrażeniem, bo żadnego przedstawiciela tego specyficznego rodzaju istot także nie było w zasięgu wzroku.
Dlatego też dziewczyna z początku gotowa była założyć, że wysoka sylwetka odziana w jakiś przedziwny sposób to zaledwie wytwór jej zaniepokojonego mózgu. I z tego też powodu kiedy kolejna błyskawica rozświetliła niebo a przerażający nieznajomy znalazł się zaledwie kilka kroków od jej schronienia, młodziutka czarodziejka o mało nie wrzasnęła z przerażenia. Kawałek bułki upadł jej gdzieś na zniszczoną podłogę, sama zaś AJ runęła za ścianę, kucając i opierając się o nią drobnymi plecami. Czerwony kapturek głębiej nasunął jej się na twarz, a serce dudniło chyba głośniej niż błyskawice pod grafitowym niebem.
dud-um dud-um dud-um
Czy mógł ją zobaczyć? Nie, nie ma mowy. Błyskawica rozświetlała teren na zewnątrz, ją chroniło zadaszenie i ciemność panująca w domku.
dud-um dud-um dud-um
Usłyszeć także nie miał prawa. Deszcz lał z taką intensywnością, że ciężko było usłyszeć własne myśli. Nie, z pewnością nie.
DUD-UM DUD-UM DUD-UM
A co jeżeli nie był człowiekiem...? Drżąca ręka sięgnęła w kierunku różdżki.
Imię mojej postaci pisze się dwiema wielkimi literami AJ, a czyta jako Ejdżej kicajekevy

DON'T DEPEND TOO MUCH ON ANYONE IN THIS WORLD CAUSE EVEN YOUR SHADOW LEAVES YOU WHEN YOU'RE IN THE DARKENSS
AJ Firefly
Chimaera
Avatar użytkownika
Dziecko przeznaczenia
Czarodziej
Zmiany FizyczneTatuaż na szyi przedstawiający motyla.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Następna strona

Powrót do Wielka Równina

cron
{ MCHAT_ENABLE }
{ MCHAT_COPYRIGHT }








  • Czarodzieje
  • Zmiennokształtni
  • Wampiry
  • Zimowe Wilki
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)