zobacz mapę w dużej rozdzielczości

Strona główna forum  »  Świat fabuły  »  Wielka Równina

Trakt północny

Pokrywa spory obszar dawnej Anglii. Na równinie znaleźć możesz opuszczone miasteczka jak i zamieszkałe osady, tawerny i te nieco mniej bezpieczne miejsca. Główne trakty przeważnie zapewniają spokój niż zboczenie z drogi, ale bandyci nie śpią.

Re: Trakt północny

- Dobry pomysł, pogadamy jak przejdziemy przełęcz i zrobimy postój. - Przytaknąłem z uśmiechem Melody. Przy ognisku i po dobrej strawie zawsze się jakoś lepiej gada.
- Otulcie się szczelniej pelerynami, jeśli wam zimno. Powinno być wam nieco cieplej. - Powiedziałem spoglądając na dziewczyny.
- Przełęcz znajduje się wysoko w górach, gdzie będzie zimno, ale gdy ją przejdziemy i zejdziemy do doliny powinno być nieco cieplej. - Spojrzałem w stronę gór i na otoczenie. Teren coraz bardziej robił się skalisty, a droga pod górkę.
W końcu dotarliśmy do podgórza, gdzie zatrzymaliśmy się, ale tylko na chwilę, żeby się napić czy przegryźć suszone mięso.

//z.t.
Wiktor Vulkodlak
Łowca
Avatar użytkownika
Wilkołak
Zmiany FizyczneŚlady na plecach po ataku zjawy.
Blizna na brzuchu po ataku srebrnym ostrzem i przypalaniu.
Zmiany PsychiczneNapadowe ataki agresji.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   70%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Trakt północny

Katakumby zostały zniszczone i na pewno nie będzie po nich płakał. Przeczesał dłonią swoje zielone włosy, wyjął zdjęcie za kurtki. Było już nieco podniszczone czasem. Minęło ponad dziesięć lat, odkąd odnalazł swoje nowe życie. Niestety nie mógł innego wybrać. Musiał przyzwyczaić się do ciemnej, ciasnej trumny. Zimnych ścian, może nie przeszkadzał mu chłód, ale patrząc na komnaty w katakumbach tam wszystko było takie ponure. Nie pasowało do niego. To prawda wampiry podarowały mu nowe życie, ale nie chciał zostać tam na wieczność, bo w końcu jeszcze cała nieskończoność była przed nim. Wpatrywał się w fotografie, na której spoglądała na niego jego młodsza siostra. Słyszał, że jest w Cross. Od czasu do czasu starał się zdobyć jakieś nowe informacje, kiedy to jeszcze należał do klanu. Podobno uczyła się w Akademii. Schował zdjęcie, powoli zagłębiając się w swoich myślach. Zastanawiał się, jak ona zareaguje, kiedy go zobaczy. Ta myśli nieco go przerażała, ale i też ekscytowała, w końcu był pozytywnym... wampirem.
Obrazek

"And is it worth the wait
All this killing time?
Who is the betrayer?
Who's the killer in the crowd?
The one who creeps in corridors
And doesn't make a sound"
Seth Sherwood
Avatar użytkownika
Martwy za życia
Wampir
Zmiany Fizycznewampirza bransoleta
Karta Postaci
Poziom Życia:
   90%
Poziom Mocy:
   80%

Re: Trakt północny

Gdy Seth szedł traktem zanurzony we własnych myślach mógł początkowo nie dostrzec mgły, która rozciągała się nad równinami. Mogło się to również wydać całkiem zwyczajnym zjawiskiem. Jednak naturalność tego zjawiska skończyła się w momencie, gdy mgły zaczynało przybywać w zastraszającym tempie. Widziany jeszcze do tej pory horyzont po chwili był już dla wampira całkowicie zasłonięty przez warstwę ciemnej i grubej chmury. Nadal mógł dostrzec zarysy budowli, które niedawno mijał, ruiny jednego z opuszczonych miasteczek.
Mgła powoli wkradała się również na trakt i zbliżała się do wampira, a gdyby się odwrócił ujrzałby że był przez nią otoczony. W szarej masie były dostrzegalne jasne punkty, jakby sylwetki, ale nie do końca ludzkie. Można było już też usłyszeć jęki.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Trakt północny

To prawda, nie od razu zauważył mgłę. Jednak nie starał się dużo myśleć. Częste medytacje, które praktykował w zaciszach swej katakumbyskiej komnaty, sprawiły, że jego umysł był niemal zawsze spokojny; z wyjątkiem myśli o siostrze, która go niemal emocjonalnie wyprowadzała z tej harmonii. Ciężko było okiełznać ekscytacje, że może w końcu będzie mu dane ujrzeć małą Sherwood.
Mgła, której przybyło niemal w błyskawicznym tempie, od razu zwróciła jego uwagę. Normalność tego zjawiska w tej chwili przestała istnieć. W dzisiejszych, niebezpiecznych czasach można było wszystkiego się spodziewać. Nawet nieśmiertelny wampir nie mógł być bezpieczny, zwłaszcza że gdzieś zawsze czaiły się kołki.
Seth starał się wypatrzeć jakieś budynki, ale widział tylko zarysy. Rozejrzał się na boki, prawo i lewo, a nawet odwrócił się nieco zaniepokojony tym zjawiskiem. Mglisty opar zbliżał się do niego niebezpiecznie, wkradł się na jego trakt. Bezpieczna podróż na pewno nie skrywała się w tej mgle. Zapowiadała coś. Nie mylił się, ostrożnie przystanął, wyczekując nadchodzących jasnych punktów, być może ludzkich sylwetek. Zmęczonych podróżnych. Jednak jęki, jakie ze sobą niosły, nie zapowiadały nic dobrego.
Obrazek

"And is it worth the wait
All this killing time?
Who is the betrayer?
Who's the killer in the crowd?
The one who creeps in corridors
And doesn't make a sound"
Seth Sherwood
Avatar użytkownika
Martwy za życia
Wampir
Zmiany Fizycznewampirza bransoleta
Karta Postaci
Poziom Życia:
   90%
Poziom Mocy:
   80%

Re: Trakt północny

Mgła podpełzła do wampira. Nie było przed nią ucieczki.
Minęło jedno uderzenie śmiertelnego serca i Seth nie był już tylko otoczony mgłą, on w niej był. Widoczność spadła prawie do zera. Zarys budynków, który był jeszcze chwilę temu dostrzegalny, teraz całkiem utonął w szarej chmurze.
Przez mgłę, ku wampirowi sunęły cztery jasne sylwetki, jęki ucichły, nastała grobowa cisza. Gdy nic nawet nos wampira nie był we mgle dostrzegalny to jasne sylwetki stały się nagle bardzo wyraźne. Jakby ich wewnętrzny blask, był silniejszy od wszechobecnej szarości.
Przypominały duchy, ale twarze jak i cała postać były mocno rozciągnięte, wręcz wyglądały karykaturalnie, a miny ich wyrażały wielką żałość oraz złość.
Zjawy początkowo sunęły powoli. Mimo możliwości dobrego przyjrzenia się im miało bardzo eteryczną powłokę. Jednak w miarę ich zbliżania się do wampira ta powłoka stawała się coraz bardziej materialna. Uniosły swe ramiona niczym zombi ze starych niemagicznych filmów. Zalśniły ostre jak brzytwa pazury, a zjawy ruszyły w szybkim tempie na wampira.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Trakt północny

Był we mgle i nie mógł nic z tym zrobić. Nawet jeśli nie chciałby być w niej to jego fizyczność, nawet martwa uniemożliwiała mu to. Mimo martwego ciała nadal mógł odczuwać ból — bawiło go to na swój sposób. Ponad dziesięć lat w ciele wampira, a on jeszcze musiał się wiele nauczyć. Odkrył, że można mieć niezwykłe zdolności i odprawiać przedziwne rytułały. Na pewno wolał te pierwsze. Niektóre wampirowskie obrzędy były cholernie dziwne i zapewne dla wielu śmiertelników odrażające. Też nie przepadał za tymi hokus pokus upuszczę Ci krew, zrobię magiczny sztylet, a tym bardziej wbij sobie kołek w głowę czy w dłoń. Jednak nie mógł wyprzeć się swojego martwego życia, tylko ono mu zostało. Starał się zaakceptować każdą dziwaczność, czy makabrę.
Zaniepokoiła go ta mgła. Ograniczała widoczność do zera, nawet martwy mógł się poczuć niepewnie; właśnie tak teraz to wszystko postrzegł Seth. Przyglądał się nachodzącym przybyszom, podobnym do duchów, a może nawet jakiś boskich istot, które jaśniały w tej mgle niczym ostatnia nadzieja. Dopiero gdy ujrzał ich twarze, zmienił od razu podejście, myśląc, że wyglądają dosyć nieforemnie, ale najbardziej skupił się na tym, co wyrażały; złość. Może to jakieś dusze szukające ukojenia? Na pewno nie zapowiadały nic dobrego, kiedy stały się materialne, a ich pazury pragnęły dopaść Sherwooda.
Pierwsze co wampir postanowił zrobić to zdać się na swoją zręczność, starając się nie dostać w ich łapska i najlepiej uciekając od nich jak najdalej. Chociaż nie wiadomo co mogło się dalej kryć w tej mgle.
Obrazek

"And is it worth the wait
All this killing time?
Who is the betrayer?
Who's the killer in the crowd?
The one who creeps in corridors
And doesn't make a sound"
Seth Sherwood
Avatar użytkownika
Martwy za życia
Wampir
Zmiany Fizycznewampirza bransoleta
Karta Postaci
Poziom Życia:
   90%
Poziom Mocy:
   80%

Re: Trakt północny

Dwóch zjaw wampirowi udało się uniknąć, jednak pozostałe dwie zdołały zostawić na jego ramionach krwawe ślady. Materiał ubioru został poszarpany, a skóra rozdarta. Zjawy zatrzymały się i zawyły przeciągle. Wampir jednak już biegł w tym momencie oddalając się od nich. Rany na ramionach bolały, a jego ślad znaczyły krople krwi, które niknęły we mgle.
Seth swą ucieczką zaczął się przybliżać do ruin opuszczonego miasteczka. Niektóre budowle były całkowicie poniszczone, inne mogłyby się nadawać nawet do zamieszania.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Trakt północny

Na coś przydały się te lata treningów w wampirzych szeregach. Sam też należał do tych bardziej zręczniejszych. Wiedział, że gdyby udało mu się uniknąć wszystkich pazurów, musiałby mieć ogromne szczęście. Poczuł jak skóra rozrywa się na jego ramionach. Skrzywił się, zerknął na bolące miejsce i ujrzał porwany materiał. Naprawdę szkoda było tej bluzy, jednak nie myślał teraz o tym. Biegł przed siebie. W końcu zatrzymał się przed ruinami opuszczonego miasteczka i ruszył wolniejszym krokiem, najpierw upewniając się czy jest bezpieczny.
Obrazek

"And is it worth the wait
All this killing time?
Who is the betrayer?
Who's the killer in the crowd?
The one who creeps in corridors
And doesn't make a sound"
Seth Sherwood
Avatar użytkownika
Martwy za życia
Wampir
Zmiany Fizycznewampirza bransoleta
Karta Postaci
Poziom Życia:
   90%
Poziom Mocy:
   80%

Re: Trakt północny

Jęki przycichły, brzmiały niczym cichy świst wiatru, który przemyka wśród koron drzew, tylko tym razem dźwięk rozprzestrzeniał się we mgle. Jasne sylwetki duchów rozproszyły się, pozostała tylko szara chmura otaczająca wszystko i wszystkich.
Pierwsza z budowli była w kompletnej ruinie, kamień na kamieniu. Nawet nie można było dociec czym mogła być za czasów swej świetności. Drugi zaś budynek wydawał się nieco dotknięty przez ząb czasu, ale trzymał się dzielnie. Zapadający się dach, kilka ubytków w murze i brak drzwi oraz wyważone okna. Czy dochodził z niego cichy płacz? Wsłuchując się w dźwięki jęków, można było rozpoznać kwilenie dziecka wydobywające się z tego domostwa.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Trakt północny

Wsłuchiwał się w cisze, która niosła ze sobą lekkie jęki. Jednak one cichły, nawet mgła zaczęła wydawać się mniej gęsta. Po duchach pojawiła się szarość. Właściwie nie wiedział co dokładnie ma sądzić czy to na pewno były duchy, a może jakieś zombie? Jak z tych mugolskich horrorów.
Na szczęście chyba miał to za sobą. Przyjrzał się pierwszemu budynkowi, a raczej pozostałości po nim. Nic tam ciekawego nie było, tylko zerknął pobieżnie i nadal wsłuchiwał się w dźwięki, które brzmiały dość niepokojąco. Słyszał płacz dziecka, ale nie był głupi wiedział, że może to być zasadzka tego czegoś co go zaatakowało. Jeśli jednak będzie to dziecko... Jego moralność i dobroć kazała mu to sprawdzić. Udał się, więc w stronę płaczu, mając nadzieje, że nie będzie tego żałował.
Obrazek

"And is it worth the wait
All this killing time?
Who is the betrayer?
Who's the killer in the crowd?
The one who creeps in corridors
And doesn't make a sound"
Seth Sherwood
Avatar użytkownika
Martwy za życia
Wampir
Zmiany Fizycznewampirza bransoleta
Karta Postaci
Poziom Życia:
   90%
Poziom Mocy:
   80%

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wielka Równina

cron
{ MCHAT_ENABLE }
{ MCHAT_COPYRIGHT }








  • Czarodzieje
  • Zmiennokształtni
  • Wampiry
  • Zimowe Wilki
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)