zobacz mapę w dużej rozdzielczości

Strona główna forum  »  Świat fabuły  »  Okolice Magicznej Kopuły

Ruiny Brugh

Dawna siedziba magów została otoczona tajemniczą kopułą, pulsującą potężną magią.

Ruiny Brugh

Ruiny miasteczka wilkołaków, które zostało spalone przez magów po wypędzeniu mieszkańców tuż przed Kataklizmem.

Niegdyś otoczone przez piękny las. Dziś natomiast po wielkiej gęstwinie drzew pozostała tylko spalona ziemia i pełno suchych konarów drzew. Matka natura powoli walczy z tą krainą w postaci kępek mchu porastających na pniach.

Jedyne miejsce, które nie dało się strawić przez ogień to polana z kamieniami runicznymi.
Wciąż tętni zielenią i życiem.
Tkacz Losu
Administrator
Avatar użytkownika
MG
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Polana w środku lasu

Gdy się obudziłem poleciałem poszukać czegoś do jedzenia. Szukałem padliny, żab, małych ssaków, dżdżownic i orzechów, pędów roślin. Na szczęście kruki są wszystkożerne wiec jedzenie jest wszędzie. Wypatrywałem raczej słabej ofiary.
Pudełeczko schowałem w dziupli i drogę do niej zagrodziłem patyczkami.
"Zjadlbym coś..." Pomyślałem i wzbiłem się w powietrze.

/Losie proszę napisz co znalazłem.
Jak człowiek nie marzy – umiera.
Einar Bjornsson
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Polana w środku lasu

Nad rzeczką opodal krzaczka, mieszkała kaczka-dziwaczka. Lecz zamiast trzymać się rzeczki, robiła piesze wycieczki.
Na jednej z tej jej wycieczek dojrzałeś ją z góry, gdyż miała czubek z kokardą. Nieopodal w ziemi wiły się glizdy, a trochę dalej było zapewne gniazdo tej kaczki-dziwaczki z jednym jajem w środku.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Polana w środku lasu

Runąłem na kaczkę skręcając jej łepek. Zobaczyłem trochę dżdżowniczek wiec zjadłem kilka od razu. Zamieniłem się w człowieka i wziąłem kaczuchę pod pachę i garść dżdżownic do jednego z mieszków. -Białko to biało co nie? Mniejsza z jakiego źródła.-powiedziałem do siebie szukając gniazda tej uroczej kaczuszki. W tak zwanym międzyczasie odwiązałem kaczuszce wstążeczkę i przywiązałem ją do kurtki na dole po prawej, tam gdzie miałem dziurkę teraz mam śliczną wstążeczkę.
Gdy już znalazłem gniazdko nieopodal ostrożnie włożyłem w nie rękę i wymacałem jajko. Od razu schowałem je ostrożnie do kieszeni. Znowu zacząłem grzebać w gniazdku, może ta dziwaczka miała tam jeszcze coś ciekawego...
Jak człowiek nie marzy – umiera.
Einar Bjornsson
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Polana w środku lasu

Nic ciekawego poza jajkiem nie było w środku.

Znalazłem kawałek suchego miejsca przy rzeczce oskubałem i wypatroszyłem kaczkę. Podczas gdy z kaczki spływała krew ja rozpaliłem ognisko typu "dołek dakotów". Swoją drogą świetne ognisko do gotowania i nie widać go z poziomu gruntu. Toporkiem ściąłem młode drzewko, zrobiłem z niego ramę pod kamień nad ogniskiem. Wrzuciłem na kamień kaczkę i robaczki oraz trochę młodej brzozowej kory, która zebrałem po drodze.

Podczas gdy kaczka się smażyła zacząłem robic na szybko kuksę i drewnianą łyżkę.

Po jakimś czasie spojrzałem na kaczkę, a tam zając i to caly w buraczkach. Taka to z tej kaczki była dziwaczka.
Zjadłem ze smakiem dziwaczkozająca.
Jak człowiek nie marzy – umiera.
Einar Bjornsson
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Polana w środku lasu

Kaczka-dziwaczka była niezwykle pożywna. Zaspokoiła twój głód, a przecież jesteś głodomorem. Dzięki tak dobremu posiłkowi i odpoczynkowi twoje życie i moc zregenerowały się całkowicie. Czułeś się gotowy do akcji, może tylko jeszcze mała sjesta?
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Polana w środku lasu

Położyłem się pod drzewem i chwilę się zdrzemnąłem. Kiedy się obudziło był już wieczór. Wstałem i zebrałem swoje manatki. poszedłem do drzewa w którym ukryłem paczuszkę od Rostisława i schowałem ją do kieszeni.
Sprawdzilem czy mam wszystko przy sobie. -Hmmm mam pistolet ale Maks nie zdążył nauczyć mnie korzystania z niego. Wyciągnąłem pistolet z kabury i zacząłem go oglądać. Widziałem gdzie jest lufa i nie kierowałem jej w swoją stronę. Udało mi się wyjąć magazynek odciągnąć to na górze i strzelić do drzewa. -Dobra... czas trochę postrzelać. W dzieciństwie miałem kontakt tylko ze strzelbą ojca. Umiem za to świetnie rzucać nożami i toporem. Często były u nas takie zawodu. Uśmiechnąłem się myśląc o dzieciństwie.
Stanąłem na przeciwko dużego martwego drzewa i zacząłem strzelać. Strzał przerwa i sprawdzenie czy trafiłem we wcześniej wyznaczone miejsce. Pod trzecim strzale nauczyłem się używać muszki i szczerbinki. Wystrzelałem resztę magazynku i go wymieniłem. -Taki szybki kurs i nawet jako tako trafiam. - Uśmiechnałem się w duszy. -Strasznie głosna jest ta broń i jednak wolę łuki.
Schowałem pistolet i zamieniłem się w kruka. Jeszcze raz się rozejrzałem i odleciałem w stonę Cross. Wyląduje jakieś 3km przed miastem na drodze.

zt.Równina
Jak człowiek nie marzy – umiera.
Einar Bjornsson
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Spalony las

Szliśmy stanowczo dłużej nic planowałem i od dawna było ciemno. Tutejszy las, a raczej jego resztki na pewno nie należały do kniei. Rozejrzałem sie po okolicy. Wiedziałem gdzie zaszliśmy. Poszliśmy za daleko. Nie mogłem jednak na to nic poradzić. Będzie trzeba odbić na północ.
-Gdzieś w tych okolicach możemy odpocząć- Czułem się zmęczony ale za nic nie odpocząłbym w kniei.
-Tutaj dawniej był mój dom, w ruinach tam dalej- Rzekłem do Kimi
Dariusz Wyrm
Lord Dalavdrager
Avatar użytkownika
Daravith'Alhanhun
Wilkołak
Zmiany FizyczneSzramy na twarzy, potężne dwie blizny przechodzące od ramienia aż przez cała prawie klatkę piersiowa.
Zmiany PsychiczneZaburzenia psychiczne i osobowościowe
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   60%

Re: Spalony las

To była najdłuższa podróż, zdawać by się mogło, że dłuższa niż szli do ruin należących do wampirów. Kimi była szczęśliwa, że opuściła tamten las, choć tutejsza ziemia wcale nie wyglądała najlepiej. Suchy pył zamiast trawy i spalone drzewa. Nie zważając na Sylvana padła na ziemię by dać odpocząć zmęczonym łapom. Zanim ruszą dalej musi choć chwilę odpocząć. W międzyczasie wróciła do swojej ludzkiej formy. Przechyliła głowę by zerknąć w miejsce, o którym wspomniał mężczyzna. Było ciemno ale dzięki poświacie księżyca dało się rozróżnić poszczególne ciemne zarysy budowli.
- Co się stało z tym miejscem? - Zapytała przenosząc już wzrok na rozgwieżdżone niebo.

A droga wiedzie w przód i w przód,
Choć się zaczęła tuż za progiem
I w dal przede mną mknie na wschód,
A ja wciąż za nią - tak jak mogę...
Skorymi stopy za nią w ślad -
Aż w szerszą się rozpłynie drogę,
Gdzie strumień licznych dróg już wpadł...
A potem dokąd? - rzec nie mogę... ♪♫♪

Obrazek

Tutu tutu tutu tutu|Gdy posuniesz się za daleko|Yummy
Kimi
Avatar użytkownika
zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   95%

Re: Spalony las

Wspomnienia wróciły. Podszedłem do dziewczyny, pozbierałem trochę gałęzi i zrobiłem coś na wzór ogniska. Teraz tylko podpalić. Wyciągnąłem różdżkę i wycelowałem nią w ów stertę patyków. Wahałem się chwilę nad rzuceniem zaklęcia.
-Incendio- Rzekłem ale no jak widać za mało stanowczo.. skup się facet...- Wziąłem głębszy wdech
-Incendio!- Teraz stanowczo a z różdżki został wypuszczony ogień, który podpalił ognisko. Usiadłem przy ognisku i wyciągnąłem z tobołka coś na okrycie siebie, miałem jeszcze koc, mogłem dać dziewczynie.
-chcesz?- Zapytałem się jej.
po jej pytaniu milczałem chwile i spoglądałem w ogień.
-Czarodzieje wszystko spalili... nas wypędzili- nie byłby to najlepsze chwile dla mojego ludu.
-Wiesz... Czarodzieje od wieków nas niewolili, a kiedy w końcu byliśmy wolni to i tak traktowano nas jak coś gorszego resortu, często życ w nędzy musiał mój lud jako wyrzutki. Trochę sie później polepszyło i nastała wojna, sprzymierzyliśmy się z wampirami ale...- westchnąłem- musiałem podjąć decyzje i zdradziłem sojuszników i nasza... armia wsparła czarodziejów. Po tym wysłano nas tu, jako taki rezerwat, miejsce gdzie wilkołaki mają żyć, gdzie indziej nie wolno było. Zmuszono nas do rejestracji jak bydło- dodałem an zakończenie i rzuciłem w ogień kamyczek.
Dariusz Wyrm
Lord Dalavdrager
Avatar użytkownika
Daravith'Alhanhun
Wilkołak
Zmiany FizyczneSzramy na twarzy, potężne dwie blizny przechodzące od ramienia aż przez cała prawie klatkę piersiowa.
Zmiany PsychiczneZaburzenia psychiczne i osobowościowe
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   60%

Następna strona

Powrót do Okolice Magicznej Kopuły

cron








  • Czarodzieje
  • Zmiennokształtni
  • Wampiry
  • Zimowe Wilki
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)