zobacz mapę w dużej rozdzielczości

Strona główna forum  »  Świat fabuły  »  Cross City  »  Tawerna pod Byczym Rogiem

Sala jadalna

Jedna z wielu tawern oferująca noclegi i posiłki za w miarę rozsądna cenę.

Re: Sala jadalna

Oho, formalności. Właścicielka tawerny zawsze na to naciskała ale dla Phoenix to była zbędna kurtuazja.
Pani to się mówi szlachciankom na włościach, a nie w takim królestwie Wasza Wysokość. Powiedziała odpowiadając szerokim uśmiechem. Aż dziw bierze bo wszystkie zęby wciąż były całe a i na twarzy też nie przybyło chyba żadnych więcej niedoskonałości.
Wiesz jak jest, złego i diabli nie niosą. Nawiasem mówiąc też dobrze wyglądasz. Dodała kobieta przechodząc już teraz na dużo cichszy ton.
Gdy Łowczyni sięgała po napitek tak jak można się było spodziewać w powietrzu śmignęła dłoń Róży o włos mijając ręce zmiennokształtnej. Niezbyt zaskoczona cofnęła ręce poza blat.
Zawsze to samo… Wszystkim klientom tak matkujesz? Planujesz otworzyć żłobek? Powiedziała ale z ochotą poczęła ściągać skórzane rękawice. Położyła je na blacie obok wąchając miskę warzywnej zupy. Nie przymierała głodem w dziczy ale sam zapach zupy sprawił, że ślina napłynęła jej do ust. Pochyliła się nad blatem szuflując łyżką. Faktycznie danie było wspaniałe w jej mniemaniu.
MHmm…Przełknęła głośno. Widziałam po mieście rannych. Nieprzyjemnie to wyglądało. Mhmm hmm…Żuła przez moment marchewkę gdy Róża przemawiała do kelnerki. Gdy oświadczyła nowiny o dyrektorze Łowczyni odłożyła na moment łyżkę.
Naprawdę? To byłoby szkoda jakby się przekręcił… Powiedziała tonem który wręcz kipijał lubością jaką odczuwała do warzywnej zupy. Szybko jednak spojrzała na swoją dobrodziejkę by upewnić ją o swoim szczerym żalu. Poważnie! Patrz co mam… Gdzie ja to… Psia mać…
Mówiąc to zaczęła obmacywać się po twardym dekolcie skórzanej zbroi. „dekolcie” bo kołnierz ciasno opinał jej mostek i dopiero po kilku bardzo gimnastycznych ruchach udało się jej wyciągnąć zwitek pergaminu.
O mam. Powiedziała wygładzając kartkę na stole z dala od miski. To był list polecający do akademii. Miał jej gwarantować naukę w placówce. O takie coś dostałam po ostatnim zleceniu… Gnojek wysłał wysłał mnie na strzygę jakąś a potem nie chciał zapłacić. No ale pociągnął za jakieś sznurki i ten… Złożyła uważnie pergamin i schowała za zbroję. A mówiłaś, że nie wyjdę na ludzi.
Mówiąc to powróciła do jedzenia zupy mlaskając czasem ze smakiem. Rozejrzała się przy tym raz zatrzymując wzrok na strażnikach przy wejściu. Cóż trzeba było uważać bo strażnicy wbrew pozorom byli raczej zapalnikiem awantur.
Odłożyła łyżkę do pustej miski. Szybko się uwinęła i ocierała teraz usta wierzchem dłoni.
Wyborne, jak zwykle zresztą. Marnujesz się tu. W jakimś pałacu powinnaś pracować no ale…Wzruszyła ramionami. Nie mielibyśmy tej przyjemności bo chłotoy takiej jak ja nie wpuszczają na salony. Wzięła do ręki rękawice nakładając je na dłonie. Gwizdnęła cicho na wieści odnośnie zlecenia. Czyli umarło w butach… Jak go dotąd nie znaleźli to się pewnie wyniósł. No ale może uda się wyciągnąć z tego jakiś grosz. Zagarnęła pergamin składając go niechlujnie, zupełnie inaczej niż list to akademii, po czym włożyła go za pas. Piszą, że miał obrożę więc może poprostu ukrywał się po kanałach. Warto się trochę rozejrzeć.
No ale widzę interes kwitnie. Rozejrzała się po tawernie, która szybko gęstniała. Może po jednym by to opić, co? Zapytała się Róży.
Phoenix Sherwood
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Sala jadalna

Zeszła na dół i zaczęła się oglądać za zabieganą Agathą. Podeszła szybko do niej.
-Co mam robić? Kogoś obsłużyć?-Był niezły tłok, więc nie wiedziała od czego zacząć. Rozejrzała się i zobaczyła w pierwszej kolejności kobietę, którą było słychać z daleka. Rozmawiała z panią Różą. Spojrzała na nią wiedząc, że z taką klientką będzie do śmiechu. Ale czy dla obu stron? To się okaże. Zobaczyła też mężczyznę, Samaela. Miał już wychodzić, ale jednak się zawrócił. Usiadł przy barze. W sumie osoby przy barze obsłuży chyba pani Róża, ale trochę ludzi tu było jeszcze.
Sharianath
Kelnerka
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   97%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Sala jadalna

Róża jak zwykle z przymrożeniem oka traktowała gadatliwość Phoenix. Sama nie należała do osób potrzebujących się wygadać czy tych plotkar z targu mimo, że prowadziła miejsce, gdzie plotki dało się słyszeć na prawo i lewo. Dlatego może Pani Róża cieszyła się powszechnym szacunkiem i zaufaniem. Często powtarzała, że milczenie jest złotem, a mowa błotem, choć to chyba nie tak szło to powiedzenie to Pani Róża wolała swoją wersję.
Spojrzała, gdy dziewczyna położyła list.
- Czyli postanowiłaś w końcu nieco osiąść w jednym miejscu? - Rzekła żartobliwie krzątając się za barem. Większa ilość klientów to więcej roboty. Na szczęście do pomocy były już obie kelnerki. Jednak teraz pani Róża musiała kursować częściej pomiędzy barem, a kuchnią.
- Tylko uważaj na siebie. - Pani Róża mimo wszystko martwiła się o dziewczynę, pocieszna z niej była osóbka. Sięgnęła po kufelek i nalała miodu pitnego dla dziewczyny. Po czym przysunęła jej napitek. Miód był rarytasem własnego wyrobu Pani Róży, nie każdy mógł go posmakować.

Sharianath było co robić. Prawie wszystko stoliki były już pozajmowane, więc trzeba było lawirować między klientami, zbierać zamówienia, przynosić już wydane posiłki oraz zbierać pieniądze, nie raz niedbale rzucone na stół po skończonym posiłku przez gości tawerny.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Sala jadalna

I dobrze, że tak robiła bo dziewczyna potrafiła palnąć coś niestosownego. Właściwie to robiła to bardzo często. Szczególnie jeśli była pod wpływem. Zupełne przeciwieństwo oberżystki. Ta niechętnie dzieliła się nowinkami. Uważała plotki za najgorszą ze zbrodni. No ponoć kłamstwo wypowiedziane tysiąc razy staje się prawdą.
Chwalić Słońce... Powiedziała bogobojnie dziewczyna. Mury to nie dla mnie. Trochę się zakręce przy akademii ale napewno jeszcze wrócę na szlak. Choć wysuwasz poważne argumenty. dodała ochoczo widząc kufel miodu pitnego przed sobą. Sam zapach mógł przyprawić o zawrot głowy. Upiła łyk złotego wywaru i odetchnęła ciężko.
Ambrozja... Mruknęła tylko upijając jeszcze dwa łyki. No Róża, jestem twoją dłużniczką – znowu. Przypomnij mi to jak Ci nastepnym razem będę wygrażać po pijaku. Zażartowała schodzac z krzesła bez pośpiechu. Zebrała swoje rzeczy i wzięła kufel w jedną dłoń.
No to nie zatrzymuje ciebie i idę trochę zabawić gości! Powiedziawszy to uniosła kufel w gescie toastu i ruszyła w głąb tawerny szukając jakieiś kompani.
Znalazła kilka. Takich co grali w karty, miejskich pijaków popijających jakiś niebieski płyn, najemników pod rogiem Sali. Do wszystkich podchodziła, śmiała się perliście i zagadywała. Mówiła o swej niedawnej przygodzie, ze strzygą co prawie rozpłatała jej wnętrzności. Słuchała ich opowieści o niedawnym ataku duchów. Gdy jednak zagadywała na najbardziej interesujący ją temat nikt nie odpowiadał. Nikt nic nie wiedział o Natanielu, zupełnie jakby zapadł się pod ziemię lub uciekł.
Wreszcie z niezadowoloną miną odniosła kufel na blat.
Ej Ty podejdź no tu. Powiedziała nieco miększym tonem do Sharianath. Jeden kufel miodu nie wystarczał by ją upić ale napewno stała się przy nim milsza.
Pracujesz tu?
Phoenix Sherwood
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Sala jadalna

Postanowiła się w końcu zabrać do roboty. Podeszła do każdego stolika, zbierając zamówienia. Gdy już biegła do pani Róży zatrzymała ją ta kobieta, którą było słychać w pokoju.
-Tak.-Powiedziała lekko zestresowana. Rzadko klienci do niej podchodzili, to ona raczej pytała czy coś podać, czy jakiś deser. Zwykle nie zadawali jakichś pytań. Podeszła bliżej i zlustrowała ją wzrokiem. Ciekawe co może chcieć. Spytać się o drogę? Ehh.. Shar nie znała tego miasta. Może jeszcze coś do jedzenia? Coś do picia? Hmm... Zapytała się, ale wolała być uprzejma i zaczekać na odpowiedź kobiety. Shar była raczej spokojna i lekko nieufna. W ogóle inny charakter niż ona. Ale klient to klient.
Sharianath
Kelnerka
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   97%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Sala jadalna

Blondwłosa dziewczyna odezwała się tak speszonym głosem, że aż Phoenix poczuła przypływ sympatii w jej kierunku. Przyjrzała się jej bliżej. Blada jak jakiś trup z jasnymi niemal białymi włosami. Jednym słowem lekki dziwoląg, choć ci trzeba było przyznać ten ekstrawagancki wygląd robił wrażenie.
Słyszałaś może o Natanielu? Powiedziała odsuwając krzesło przy blacie tak by Sharianath mogła je zająć. Jako kelnerka na pewno mogła wiele tu zasłyszeć szczególnie dzięki takim wdziękom.
To taki wampir.Wyciągnęła ponownie ogłoszenie pokazując dziewczynie. Jak boga kocham nikt nic nie słyszał. Jakiegoś wróżbitę będę musiała zapytać.
No jeśli tak dalej będzie szło to faktycznie jasnowidz będzie chyba najlepszą z opcji.
Phoenix Sherwood
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Sala jadalna

Przepraszam, ale nie. Nasłuchałam się tu dużo, ale nie wiem wszystkiego, tak naprawdę jestem w tym mieście chyba 3 dni.-Usiadła. Oby pani Róża nie zwróciła jej uwagi, że nie pracuję. Ale w końcu to będzie tylko krótka rozmowa z klientką. Zaciekawiło ją czemu się o niego pytała. Przyjaciel? Wróg? Może ktoś ważny?
-To ktoś ważny?-Zapytała z zaciekawieniem. Dobrze byłoby wiedzieć to i tamto. Chodź i tak wszyscy mówią, że kelnerki wiedzą najwięcej. Może ktoś o nim gadał, ale nie wypowiedział imienia? Rozejrzała się na sali. Wszyscy klienci czekali na jedzenie.
-Przepraszam na chwilę.-Pobiegła do pani Róży i dała wszystkie zamówienia po czym wróciła do rozmowy. Znów usiadła oczekując odpowiedzi. Szkoda jej trochę było, że nie jest za bardzo pomocna.
Sharianath
Kelnerka
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   97%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Sala jadalna

Oh... Phoenix westchnęła jedynie. Trafiła się jej nowa kelnerka. To się nazywa pech. Z tego co wiedziała kobieta Nataniel był dość znany w Cross. Mimo tego odkąd uciekł z więzienia to nikt nie ma o nim żadnych informacji. Łowczyni nie dawała temu wiary. Musiał go ktoś kryć.
Przestepca. Wyznaczono za niego nagrodę ale przez ostatnie wydarzenia chyba nikt się nie kwapił go znaleźć. Powiedziała skinając głową kelnerce, która na moment powróciła do pracy. W tym czasie Phoenix zawiesiła spojrzenie gdzieś na sali zastanawiając się co z tym fantem zrobić. Ostatecznie nie była pewna czy takie poszukiwania wogóle się jej opłacą.
Czyli jesteś nowa w Cross tak? Co Cię tu sprowadza?
Phoenix Sherwood
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Sala jadalna

-Trudno to określić.. Czułam, że muszę tu przyjść, chodź wszyscy mówią, że tu jest niebezpiecznie.-Powiedziała. Sama się nad tym nie zastanawiała. Może chodziło o to, że tu znajdzie tego, kto uratuję ten świat? Tak jak przepowiedział Feniks? Myślała o tym gdy nagle zobaczyła Rafiriego, który wyleciał z pokoju. Usiadł jej na ramieniu, a ona złapała go delikatnie i schowała do torby. Czemu ten motyl się wychyla. Tutejsi nie wiedzą jakie motyle mają moc, i mogą go zabić.
Sharianath
Kelnerka
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   97%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Sala jadalna

Kobieta bez trudu mogła zrozumieć co kelnerka ma na myśli. Kompulsywno obsesyjna potrzeba zrobienia czegoś - czy jak kto wolał nazywać takie objawy, były dla niej znajome. Odczuwała je często w czasie polowań, och jak rozkoszne były to chwile. Pomimo tego raczej nie odczuwała by coś lub ktoś kierował jej życiem.
Pewnie nie gorzej niż w dziczy. Odpowiedziała Phoenix przyglądając się jak dziewczyna chowa motyla do kieszeni. Twój znajomy?
Phoenix Sherwood
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Tawerna pod Byczym Rogiem

cron








  • Czarodzieje
  • Zmiennokształtni
  • Wampiry
  • Zimowe Wilki
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)