zobacz mapę w dużej rozdzielczości

Strona główna forum  »  Świat fabuły  »  Góry Cieni  »  Górska Forteca  »  Podziemia

Cele

Miejsce, do którego wstęp maja tylko łowcy po szkoleniu.

Re: Cele

Uniosłem jedną brew do góry gdy odezwał się kobiecy głos- Coś za coś, informacje za pomoc po którą tutaj przyślijmy - rzekłem spokojnie. Nie obeszło mnie w ogóle to co wcześniej powiedziała o zostaniu niewolnikiem, nie pamiętam już innych czasów więc nic straconego. A co do syna zaciekawiło mnie to, jednak to musi poczekać mam teraz ważniejszą sprawę. Nie zmienia to jednak faktu, że się cieszę że udało mu się przeżyć.
przystąpiłem krok do drzwi - Pomożecie młodemu Vulkodlakowi i Zahra pozwalając swojemu szamanowi mojej rasy iść z nami a powiem wam wszystko co chcecie. - jeśli się nie zgodzą to wolę już zabrać swoją wiedzę do grobu, jak młody przeżył tamto to i przeżyje inne tragedie.
Fenrir Labdakid
Wojownik
Avatar użytkownika
Wilkołak
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Cele

Kobieta milczała przez chwilę. Czyżby rozważała propozycję wilkołaka? W końcu odezwała się.
- Wrócimy do tej rozmowy, gdy zdasz sobie sprawę, że nie jesteś w pozycji do stawiania warunków. - Powiedziała i odeszła od klatki. Nie zamierzała już przystawać czy zatrzymywać się. Jej kroki cichły, aż całkowicie nie były już słyszalne.

Zachary jakiś czas później po rozmowie ponownie zatrzymał się przy twojej celi strażnik.
- Idziesz ze mną. - Rzekł i otworzył celę. Nie zdejmował ci kajdanek i kazał iść przed sobą. Instruował tylko co jakiś czas, gdzie skręcić.
Jeśli nie sprawiałeś problemów to po pokonaniu schodów i jeszcze jednego korytarza strażnik kazał ci się zatrzymać przed masywnymi drewnianymi drzwiami.
Zapukał raz i czekał.

//Zachary zapraszam tu.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Cele

Zostałem niewzruszony na słowa kobiety, odszedłem od drzwi siadając pod ścianą. Zamknąłem oczy, nasłuchując całego otoczenia jednocześnie drzemiąc. Muszę wrócić do sił a później coś sobie tutaj porobię. Odpoczynek dobrze mi zrobi po całym tym tałatajstwie.
Niespecjalnie się zastanawiałem co ze mną będzie, czy tu czy na wolność skończy się tak samo.
Fenrir Labdakid
Wojownik
Avatar użytkownika
Wilkołak
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Cele

Siedzenie w celi to miła odmiana, niż przebywanie na dworze u Lorda. Odpoczywałem nasłuchując kroków, podmuchując powietrza, kiedy są zmiany, na ile strażnicy pozostawiając więźniów bez opieki czy mają jakieś nałogi. Starałem się to wszystko wyczuć, smród po papierosie czy alkoholu lub innych używkach. Są tylko żywymi istotami, które mają swoje słabe punkty. Przysłuchiwałem się również każdemu krokowi danego strażnika sprawdzając w ten sposób czy jest sprawny, porównywałem zapachy czy ktoś na coś nie choruje dzięki czemu mógłbym mieć nad nim przewagę. Takich rzeczy było wiele na które zwracałem uwagę, chciałem dobrze zeznać się z osobami, które mnie pilnowały. Czas tutaj leciał więc i nie próżnowałem. Cały czas pozostawałem czujny sprawdzając wiedzę strażników i ucząc się ich.
Nie chcą utracić sprawności zacząłem ćwiczyć, robiłem brzuszki, pompki, przykucki czy bieg w miejscu lub boksowałem powietrze robią uniki. Posilałem się gdy mi przynieśli strawę, nie wybrzydzałem. Trzeba korzystać z tego co się ma.
Fenrir Labdakid
Wojownik
Avatar użytkownika
Wilkołak
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Cele

Jedzenie było przynoszone w miarę regularnie. Rano i wieczorem. Nie była to jakaś paskudna breja. Czasem jakieś mięso lub po prostu chleb z czymś co pewnie było smalcem, albo z jajecznicą. A do picia zdarzało się i piwo słabe i rozwodnione, ale było, choć przeważnie woda, która trochę śmierdziała ziołami, ale nic się po niej nie działo dziwnego.
Patrole częste nie były, ale co jakiś czas koło celi wilkołaka przechodził strażnik. Przeważnie był sam, a nawet jeśli z kimś to strażnicy nie rozmawiali ze sobą. W głównej mierze były to wilkołaki i zmiennokształtni. Czasami z innych cel można było usłyszeć zwierzęce krzyki, ale było to bardzo sporadyczne. Oprócz zapachu strażników czuć było tu rożną mieszankę zapachową zwierząt, ale nic konkretnego się nie wybijało.
Nikt do Fenrira nie zachodził od czasu tamtej rozmowy, nie było też już ponownie czuć zapachu Zacharego.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Cele

Niespecjalnie przejmowałem się brakiem zapachu Zacharego, jakoś mi na nim nie zależało. Jak zginął to trudno a jak nie to też trudno. Najważniejsze aby tamta dwójka dostała ratunek.
Całe moje obserwacje nie przynosiły mi żadnych konkretnych informacji. Zjadałem posiłki, ćwicząc aby moje ciało nie stało się ospałe i spowolnione. Drzemałem w międzyczasie albo próbowałem się wspinać po ścianach celi dla poprawy fizycznej swojego organizmu. Co jakiś czas dla wzmocnienia dłoni uderzałem w ściany z całej sił jednocześnie sprawdzać wytrzymałość swojego więzienia. I tam mi mijał czas w zamknięciu.
Fenrir Labdakid
Wojownik
Avatar użytkownika
Wilkołak
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Poprzednia strona

Powrót do Podziemia

cron
{ MCHAT_ENABLE }
{ MCHAT_COPYRIGHT }








  • Czarodzieje
  • Zmiennokształtni
  • Wampiry
  • Zimowe Wilki
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)