zobacz mapę w dużej rozdzielczości

Strona główna forum  »  Świat fabuły  »  Dalavdrager  »  Zamek

Kuźnia i warsztat kuśnierski

Stary zamek znajdujący się w sercu doliny. Dzięki położeniu na wzniesieniu, które otoczone jest rzeką, jest bardzo dobrym miejscem do obrony jak i obserwacji. Jest widoczny z prawie całej dolinki. Wewnątrz jest umeblowany w starym stylu. Pełno tutaj drewnianych dębowych mebli czy bogato zdobionych tkanin.

Re: Kuźnia i warsztat kuśnierski

Sunny kręciła się po zamku już od jakiegoś czasu. Najpewniej przybyła wraz z uchodźcami z Villkaren. Przez ostatnie miesiące najczęściej zdarzało się jej pomagać z drobnymi rzeczami w zamku. To w kuchni coś zrobiła za pajde chleba, to zamiotła gdzieś miotłą znacznie większą od niej za miskę zupy. Była jednak dość zaradna. Zawsze energiczna, butna i odważna nie bała się podkradać z kuchni. Czasem nawet nieco śmielej po uczcie wykradała resztki.
Zapewne wciąż świeciła by jak szczęśliwe słoneczko gdyby nie zaginięcie jej brata. Lunara nie widziała od samego oblężenia wioski. Nie bardzo łapała jeszcze to co się tam wydarzyło, szczegolnie że była jedną z pierwszych osob wyprowadzonych z płonącej osady.
Tak więc czesto można było widzieć jak wpycha gdzieś swoją jasną czuprynę rozgladając się za bratem. Tym razem trafiła do kuźni. Nie odziedziczyła po matce nadnaturalnego piękna. Po tygodniach bez czesania dość długie włosy poplątały się w wielu miejscach tworząc kołtuny. Może jednak krew dawnej Willi w niej płynęła bo ani liście ani kawałki kory, które w nich tkwiły nie przegniły. Wydawały się też wciąż złote niczym zboże. Również na twarzy dziecka widać było oznaki porzucenia. Wciąż miała jasną anielską twarz ale była wyraźnie umorusana. W niektórych miejscach miała zadrapania a nad jedną z brwi miała zaschnięty krwawy ślad.
Również kubraczek, który miała wydawał się nieco zużyty. Zielona tunika i spodnie poszarpane w niektórych miejscach były mocno brudne od ziemi. Jeden z butów zgubił podeszwę ale wciąż go nosiła. To wszystko sprawiało wrażenie jakby w połowie przemiany w driadę rozmyśliła się i utknęła pomiędzy postacią człowieka i leśnego duszka.
Wchodzac do kuźni szła jak kotka lekko zgarbiona rozglądając się uważnie.
Sunny
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Kuźnia i warsztat kuśnierski

Iseret pracowała większość dnia w kuźni. Nie miała czasu aby robić coś innego. nie była ubrana w jakieś piękne ubrania. Miała na sobie zwykłe materiałowe ubranie, koszule, spodnie i tylko mocny i ciężki fartuch, których chronił przed wysoka temperaturą. Kobieta pilnowała aby w piecu była stała temperatura. W między czasie wykuwała różne rzeczy.
"Istnieje niewidzialna nić łącząca nas z ludźmi, których mamy spotkać, niezależnie od czasu miejsca i okoliczności. Nić ta może się naciągać albo plątać, ale nigdy się nie zerwie. "
Obrazek
"Panie, czekam na znak"
Iseret Zahra
Straż
Avatar użytkownika
Pustynna Burza
Wilkołak
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Kuźnia i warsztat kuśnierski

W kuźni aż wżało od dźwięków. Stukot metalu o metal, jęk zginanej stali, syk wody chłodzacej rozgrzaną rudę. Było też tutaj gorąco i ciężko było sobie. Było gorąco i parno, pachniało też dość dziwnie nie koniecznie brzydko. Działo się wiele, dużo więcej niż wreszcie zamku. Po salach kręciła się tam służba zamiatając, w ogrodzie dbali o rośliny a w pokojach rozmawiano. Tu zaś faktycznie coś się działo, dlatego pomimo pierwotnych zamiarów dziewczynka z ciekawością zaczęła błądzić po kuźni.
Sercem pomieszczenia był piec. Skradając się powoli do niego przybliżyła i gdy Isert się oddaliła by coś zrobić zbliżyła się. Jej głowa tylko w połowie wystawała ponad krawędź pieca ale i tak czuła żar na twarzy. Wspieła się na palce mrużąc oczy by sprawdzić co tam się dzieje. Ale był tam tylko rozgrzany do czerwoności płat metalu. Zresztą nawet nie cały. Sunny sięgnęła śmiało po metal chcąc chwycić go za „chłodną” część.
Sunny
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Kuźnia i warsztat kuśnierski

Wanda nie zauważyła, że ktoś kto nie powinien, kręci się po kuźni. Za bardzo była pochłonięta pracą. W końcu jednak zauważyła dziewczynkę. Odłożyła swoje narzędzia i podeszła do niej.
-Co tutaj robisz?- Zapytała się dziewczynki. Nie kojarzyła aby ją wcześniej tutaj widziała. Możliwe, że w wiosce tak ale nie kojarzyła tego.
"Istnieje niewidzialna nić łącząca nas z ludźmi, których mamy spotkać, niezależnie od czasu miejsca i okoliczności. Nić ta może się naciągać albo plątać, ale nigdy się nie zerwie. "
Obrazek
"Panie, czekam na znak"
Iseret Zahra
Straż
Avatar użytkownika
Pustynna Burza
Wilkołak
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Kuźnia i warsztat kuśnierski

Dziewczynka aż podskoczyła choć nie koniecznie był to efekt słów Iseret. Syknęła machając energicznie ręką by choć nieco ochłodzić sparzone palce. Ze łzami w oczach podskoczyła do niej i skierowała na nią wzrok.
Ty to zrobiłaś! Krzyknęła nieco drżacym głosem po czym wsadziła sobie wszystkie cztery palce do ust ssąc je lekko. Mierzyła kobietę przez moment.
Nic nie robie. Patrze. Powiedziała wyciągając na moment palce z ust. Powiedziała to dość niewinnym tonem ale w oczach czai się błysk zdradzający, że przy pierwszej okazji wpakuje się w kłopoty.
Sunny
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Kuźnia i warsztat kuśnierski

Będąc na miejscu od razu zabrałem się do pracy. Poskładałem wszystkie gotowe skóry, segregując je grubością i jakością. Spojrzałem na zamówienia na odzież, siodła, tapicerkę do wybranych mebli itp rzeczy. Miałem ogrom pracy więc nie marnując już czasu zabrałem się za te najważniejsze zlecenia. Pobierałem pomiary, zapraszałem na przymiarki, obijałem meble. I tak cały dzień mi zleciał a ból częściowo dawał się we znaki.
Opuściłem warsztat udając się w nieokreślonym kierunku.
Fenrir Labdakid
Dowódca Straży
Avatar użytkownika
Wilkołak
Zmiany FizyczneBrak lewego oka.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   60%
Poziom Mocy:
   80%

Re: Kuźnia i warsztat kuśnierski

Kobieta w trakcie ślubu siedziała w kuźni. Skończyła praca i miała zabrać się za kolejną. Poczuła coś dziwnego. Rozejrzała się. nie wiedziała co się dzieje. Ujrzała mgłę. Nie była to zwykła mgła. Przeklęła pod nosem.

Iseret Zahra rzucał 1d10:
8
"Istnieje niewidzialna nić łącząca nas z ludźmi, których mamy spotkać, niezależnie od czasu miejsca i okoliczności. Nić ta może się naciągać albo plątać, ale nigdy się nie zerwie. "
Obrazek
"Panie, czekam na znak"
Iseret Zahra
Straż
Avatar użytkownika
Pustynna Burza
Wilkołak
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Kuźnia i warsztat kuśnierski

Gdy mgła przylgnęła do ciała dziewczyny ta usłyszała głos.
- Już czas dziecko. Przypomnij sobie swój lud, swoje prawdziwe dziecistwo i usłysz ich wezwanie. Znajdź mnie, przyjdź do mnie i wypełnił swoje przeznaczenie. - Głos umilkł i na moment zapanowała cisza
Kiedy mgła zaczęła się rozrzedzać nowe dźwięki dotarły do uszu wilkołaka. Dziewczyna znajdowała się teraz w lesie i niedaleko trwała walka. Słychać ryki dzikich zwierząt. Jednak to nie wszystko. Wiatr niósł coś jeszcze, choć z przeciwnego kierunku niż odgłosy wycia i warczenia. Głosy w języku, który kiedyś był jej bardzo bliski. W języku jej plemienia, wołały ją, wzywały. Było jeszcze coś, jakiś szept, tak silny, że aż trudno było go nie usłuchać, który wskazywał trzeci zgoła odmienny kierunek od dwóch pozostałych. Co ów głos mówił? Język był podobny do tego z plemienia lecz starszy o wiele starszy. W natłoku wydarzeń dziewczynie trudno było się skupić, aby w pełni go zrozumieć.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Poprzednia strona

Powrót do Zamek

cron
{ MCHAT_ENABLE }
{ MCHAT_COPYRIGHT }








  • Czarodzieje
  • Zmiennokształtni
  • Wampiry
  • Zimowe Wilki
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)