zobacz mapę w dużej rozdzielczości

Strona główna forum  »  Świat fabuły  »  Mroczna Knieja  »  Bagna Łez

Drewniana chatka

Na wschód od wzgórz są bagna łez. Panuje tu zawsze półmrok, a i często słychać zawodzenia.
Moczary są siedliskiem wielu obślizgłych stworzeń, ale i cennych ziół.
Ponoć, gdzieś wśród nich stoją stare poniszczone chatki.

Drewniana chatka

Widzisz drewnianą chatkę. Wygląda jak ruina, kiedyś miała swojego mieszkańca. Teraz stoi opustoszała.
Tkacz Losu
Administrator
Avatar użytkownika
MG
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Drewniana chatka

Duży zwierz z rodziny kotowatych, a mianowicie pantera czarna mknął między drzewami. Raz po raz zatrzymywał się by niuchać lekko podmokłą glebę na której zarastał mech. Łapy momentami zapadały się delikatnie w wodzie. Jednakże głównie zwierzę kroczyło po płytkim terenie, wiedząc gdzie wolno jej postawić łapę a gdzie jest to niewskazane.
W końcu dotarła do chatki, by tam przemienić się w ludzką postać. Czarne szaty były odrobinę mokre od ocierania się o mokre gałązki drzew podczas spaceru po bagnach w poszukiwaniu pożywienia. Niczego nie znalazła toteż była bardziej podirytowana niż zazwyczaj.
-Znowu pusto, znowu nic nie ma. Znowu mam ochotę komuś odgryźć głowę- warknęła tylko niezadowolona do swojego odbicia w łyżce, którą właśnie trzymała w dłoni stojąc obok drewnianego stołu. Udało się jej bowiem już wejść do środka.
Dawno zażegnała się z magią, teraz zostały jej runy i magia płynąca ze znajomości eliksirów. Tego nikt jej nigdy nie odebrał. To było tu w jej głowie.
Dawno nie widziała swojego syna, zastanawiało ją czy nie powinna bardziej wkroczyć między ludzi, trochę nabrać znowu ludzkich cech bo zupełnie się zezwierzęciła.
Drewniane krzesło, które znajdowało się pod jej ręką nagle wylądowało z hukiem na ścianie, tym samym łamiąc jedną drewnianą nogę. No i znowu nie będzie miała na czym siedzieć. Zniszczyła ostatnie jeszcze użyteczne w tej chacie krzesło.
Spędziła trochę czasu w domu, by wreszcie opuścić go i udać się w odległy las. Była głodna i nie panowała już nad tym. Jeszcze trochę i powinna znowu wrócić między ludzi. Nie może żyć tak samotnie tutaj.
Beatrix Cortez
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Drewniana chatka

Silvia w postaci nietoperza przemierzała ostrożnie knieję. Jej celem były bagna, rzadko się tutaj wybierała, miała od tego inne wampiry. W końcu rosły tu cenne zioła i inne składniki oraz materiały do rytuałów czy eliksirów.
Rany na plecach nadal jej doskwierały, oparzenia tak szybko się nie regenerowały u wampirów. Dlatego jej lot był wolny, wolała szybciej skrzydłami nie poruszać, aby nie dostarczać sobie niepotrzebnego bólu.
Kiedy w końcu znalazła się w okolicy chaty okrążyła ją kilka razy, a następnie zawisła na gałęzi nieopodal. Chciała sprawdzić czy jej mieszkaniec jest w środku.
Silvia Vulkodlak
Avatar użytkownika
Kapłanka Krwi
Wampir
Zmiany FizyczneTatuaż jaszczurki wijącej się wokół palców prawej dłoni. Z daleka może wyglądać jak nietypowa biżuteria. Blizny po poparzeniach smoczym ogniem na twarzy i reszcie ciała.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   50%
Poziom Mocy:
   90%

Re: Drewniana chatka

Pantera szybkimi susami biegła przed siebie, zgrabnie omijając niebezpieczne miejsca i fragmenty gdzie można było się utopić w bagnistej posoce. Przed domem przystanęła przemieniając się na powrót w człowieka. Rozejrzała się wokół i wciągnęła powietrze niuchając zapachy.
-Kimkolwiek jesteś, pokaż się- powiedziała rozkazującym tonem po czym usiadła na progu chatki.
Beatrix Cortez
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Drewniana chatka

Nietoperz zatrzepotał skrzydłami słysząc słowa Beatrix, pisnął cicho i sfrunął na ziemię przemieniając się w Silvie. Jej ciemna peleryna opadła na błotnistą trawę brudząc się jak zwykle, gdy wampirzyca przybywała w te okolice.
Podeszła szybkim krokiem ku Beatrix i uśmiechnęła się może nieco złośliwie.
- Gdzież to się pani włóczy, pani Cortez. - Były na ty, ale Sil postanowiła trochę się z kobietą podroczyć.
Wampirzyca zdjęła kaptur i pozwoliła swoim blond włosom spłynąć na plecy. Nic nie straciła z uroku, który miała kiedyś, ale tak miało już zostać na zawsze. Nigdy nic się u niej nie zmieni, nawet za sto lat będzie wciąż młoda i piękna.
Silvia Vulkodlak
Avatar użytkownika
Kapłanka Krwi
Wampir
Zmiany FizyczneTatuaż jaszczurki wijącej się wokół palców prawej dłoni. Z daleka może wyglądać jak nietypowa biżuteria. Blizny po poparzeniach smoczym ogniem na twarzy i reszcie ciała.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   50%
Poziom Mocy:
   90%

Re: Drewniana chatka

Beatrix nawet nie mrugnęła gdy zjawiła się Silvia przed jej obliczem. Uśmiechnęła się tylko lekko.
-pani Vulkodlak. Wy pijecie krew, ja muszę jeść mięso by przeżyć. Próbowałam coś upolować, jednakże tu ciężko ze zwierzyną- powiedziała odrobinę zawiedzionym tonem w głosie.
-wizyta kontrolna? Eliksir myślę, że jest już gotowy jednakże potrzebujemy obiektów do badań. Musimy sprawdzić czy to działa- oznajmiła zgodnie z prawdą, skinąwszy głową. Czarne włosy spływały po jej czarnych, odrobinę brudnych ciuchach.
Beatrix Cortez
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Drewniana chatka

- Poleciłabym ci ziemie centaurów, ale jaka nazwa wskazuje należą one do centaurów. Tam trzeba uważać, wampiry zawsze wyprawiają się tam w grupach. - Powiedziała rzeczowym tonem głosu.
- Poza tym narazie musimy jakoś się dzielić zwierzyną, jednak jak mniemam już jesteśmy blisko tego, aby zostawić zwierzęta tylko tobie. - Silvia przeszła do rzeczy. W końcu to było jej celem przybywając tutaj, aby dowiedzieć się jak z eliksirem. Miała co prawda też inne sprawy, o których chce porozmawiać, ale były one mniej istotne.
- Hm nasze skromne zapasy osób do badań są na wyczerpaniu. Czarodzieje okopali się w tym swoim Hogsmeade. - Zamyśliła się na dłuższą chwilę.
- Nie chciałabyś się wybrać do Londynu? Dam ci jednego wampira jako towarzysza. - Zobaczysz co słychać na starych śmieciach, a i obiekty badawcze na pewno się jakieś znajdą.
Silvia Vulkodlak
Avatar użytkownika
Kapłanka Krwi
Wampir
Zmiany FizyczneTatuaż jaszczurki wijącej się wokół palców prawej dłoni. Z daleka może wyglądać jak nietypowa biżuteria. Blizny po poparzeniach smoczym ogniem na twarzy i reszcie ciała.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   50%
Poziom Mocy:
   90%

Re: Drewniana chatka

-Podobno mój syn dla ciebie również pracował. Z ochotą wybiorę się do Londynu z jakimś wampirem i sprowadzimy trochę obiektów do badań. Musimy sprawdzić czy eliksir działa. Chociaż mam wrażenie, że barwa, którą uzyskałam tym razem daje nam stuprocentowo zadowalający efekt- oznajmiła z zadowoleniem na twarzy. Wizja podróży do innego świata aniżeli ten mroczny las i jego okolice, sprawiała że od razu poczuła się lepiej. Nie przeszkadzało jej nawet to, że uda się tam z wampirem, ważne by jej nie wchodził w drogę.
-Mogę nawet wyruszyć od zaraz. Wiele rzeczy do spakowania nie mam. Może przy okazji uda mi się spotkać z synem. Ile potrzebowalibyśmy obiektów do badań?- zapytała mierząc wampirzycę poważnym spojrzeniem. Jak strasznie się różniły. Jedna była blada o blond włosach, druga zaś trochę mniej blada a o włosach i ślepiach czarnych jak noc.
Beatrix Cortez
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Drewniana chatka

- Tak, pracował to dobre słowo. - Powiedziała lekko tajemniczo, ale nie zamierzała temu tematowi poświęcać dłuższej uwagi. Wyprawa Beatrix była w tym momencie ważniejsza.
- Spakuj wszystkie potrzebne ci rzeczy, dobrze będzie jak większość badań przeprowadzisz na miejscu, podróż do Londynu może ci trochę zająć. Nie wiemy też za wiele jak on teraz wygląda, to na pewno ruina, ale z pewnością znajdziecie tam czarodziejów, mieli zakładać tam obóz. Jeśli się okaże, że poza gruzem nic tam nie ma, wrócicie przynajmniej z wieściami. Tylko nie daj się zabić Beatrix. - Nie, nie mówiła tego w trosce o kobietę.
- I też nie wychylaj się zbytnio, za dużo nikt nie powinien wiedzieć. Z towarzyszem spotkasz się po zmroku na ścieżce duchów. A teraz proszę podaj mi swoją dłoń. - Cóż Silvia nie kryła się z tym, że krew Beatrix jej smakowała.
Silvia Vulkodlak
Avatar użytkownika
Kapłanka Krwi
Wampir
Zmiany FizyczneTatuaż jaszczurki wijącej się wokół palców prawej dłoni. Z daleka może wyglądać jak nietypowa biżuteria. Blizny po poparzeniach smoczym ogniem na twarzy i reszcie ciała.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   50%
Poziom Mocy:
   90%

Re: Drewniana chatka

-Nie jest mi śpieszno na tamten świat piękna przebiegła wampirzyco- powiedziała z uśmiechem zadowolenia na twarzy. Gdy powiedziała jej o pakowaniu się szybko wstała i wbiegła do chaty. Miała tam czarną podróżną torbę. Spakowała więc parę czystych fiolek, dwie kolbki miarowe, biuretę, oraz dwie próby stworzonego eliksiru. Dodatkowo jeszcze parę drobiazgów, ziół i tym podobnych. Miała nadzieję, że to jej wystarczy. Potem od razu wyszła.
Poproszona o wyciągnięcie dłoni zrobiła to. Mimo iż się z Silvią nie przyjaźniły, a szanowały to odrobina krwi podarowana wampirzycy była niczym w porównaniu z tym co mogły jej zrobić wampiry gdyby okazała się im niepotrzebną. Tak miała chociaż immunitet.
-Tylko mnie nie osłabiaj Silvio- powiedziała ostrzegającym tonem. Gdy tylko ta się posili, Beatrix od razu ruszy na ścieżkę duchów.
Beatrix Cortez
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   100%
Poziom Mocy:
   100%

Następna strona

Powrót do Bagna Łez

{ MCHAT_ENABLE }
{ MCHAT_COPYRIGHT }
  • Czarodzieje
  • Zmiennokształtni
  • Wampiry
  • Zimowe Wilki
Stwórz Postać

Zaloguj


Portal

Wikipedia

Discord

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)