zobacz mapę w dużej rozdzielczości

Strona główna forum  »  Świat fabuły  »  Mroczna Knieja  »  Ruiny La Strana

Świątynia

W centrum mrocznej kniei znajdują się ruiny, po których ostała się jedynie nazwa "La strana". W większości to identyczne kamienne budynki. Wyróżnia się spośród nich ogromna budowla przypominająca świątynie oraz niewielka studnia.

Re: Świątynia

Słuchała tego wszystkiego i powoli zaczynało do niej docierać, co się właściwie stało, albo raczej czym się stała. Nic nie powiedziała. Nie miała żadnych pytań, ponieważ teraz nie była wstanie o tym myśleć. Zaczęła kiwać głową, jakby nie wierzyła co właśnie się stało. Niespodziewanie w jej głowie zapanował chaos, a Scar zastygła w bez ruchu, jak zaczarowana.
- Gdzie moja różdżka...- szepnęła, zastanawiając się czy to sen, a może jej wyobraźnia.
"Zawsze będę już tym
Który do powiedzenia nie ma tu nic
Pierwszym z brzegu
Obojętnie którym w szaro-burym szeregu
Jednym z wielu"

Obrazek
Callista Wolverton
Dracon
Avatar użytkownika
Niosąca Krzyk
Czarodziej
Zmiany FizyczneBlizny na nosie, ustach, gardle.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   95%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Świątynia

- A różdżka. W sumie nie sądziłem, że faktycznie ci ją jeszcze oddam, ale trzymaj. Teraz to i tak bezużyteczny patyk. - Podał ci twoją różdżkę i skinął na Irinę.
Podeszła do was wysoka i piękna wampirzyca o bujnych rudych lokach. Jej oczy miały jadeitowa barwę.
- Cześć i zbieraj się młoda idziemy zapolować. - Wskazała ci wyjście ze świątyni.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Świątynia

Wzięła różdżkę do rąk. Ze słów mężczyzny wynikało, że nie będzie już czarować. Czyżby utraciła całą magiczną moc? Najwidoczniej. Czuła się z tym źle, bardzo źle. Spojrzała na patyk, który trzymała w ręce i westchnęła melancholijne.
- Dobrze...- Przeszła obok pięknej dziewczyny i skierowała się ku wyjściu ze świątyni. Spuściła głowę i zamilkła. Właśnie zdała sobie sprawę z tego, że została zamknięta w ciele małej dziewczynki na wieki. Pewnie już nie zobaczy bliźniaków, Loreny... i wszystkich innych. Nie ukończy Hogwartu. Straciła przyszłość. Musiała zbudować wszystko od nowa. Inne życie, bo przecież była martwa. Dawna Scarlett Fortis umarła - na zawsze.
"Zawsze będę już tym
Który do powiedzenia nie ma tu nic
Pierwszym z brzegu
Obojętnie którym w szaro-burym szeregu
Jednym z wielu"

Obrazek
Callista Wolverton
Dracon
Avatar użytkownika
Niosąca Krzyk
Czarodziej
Zmiany FizyczneBlizny na nosie, ustach, gardle.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   95%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Świątynia

Kiedy tylko opuściłyście świątynie zdałaś sobie sprawę, że świat się zmienił, a może to ty się tak bardzo zmieniłaś. Twoje zmysły się wyostrzyły, a przede wszystkim lepiej wyczuwałaś krew. W okolicy było pełno zwierząt, które tak smakowicie pachniały.
- Żywimy się zwierzętami, zapamiętaj to i nie próbuj czarodziejów, chyba że chcesz bardzo szybko doznać ostatecznej śmierci. Za mną. - Kobieta przyspieszyła kroku i ty również mogłaś iść, biegać o wiele szybciej niż do tej pory.


//Zapraszam do tego tematu.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Świątynia

Z polowania wróciła do świątyni. Nikt nie zwracał na nią uwagi, nikomu nie była potrzebna... Ostatnio tak czuła się, kiedy miała sześć lat!
Poszła wybrać sobie trumnę. Dokładnie. Położyła się w niej i leżała tak. Nie chciało jej się spać. Zastanawiała się, gdzie może być jej stwórca. Może wyjaśniłby jej nieco. Miała za dużo pytań. Jeszcze się z tym wszystkim nie oswoiła. Westchnęła, przekręciła się na bok i zamknęła oczy. Wole swoje łóżko... Na pewno młoda Fortis z czasem przyzwyczai się do trumny...
"Zawsze będę już tym
Który do powiedzenia nie ma tu nic
Pierwszym z brzegu
Obojętnie którym w szaro-burym szeregu
Jednym z wielu"

Obrazek
Callista Wolverton
Dracon
Avatar użytkownika
Niosąca Krzyk
Czarodziej
Zmiany FizyczneBlizny na nosie, ustach, gardle.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   95%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Świątynia

Po jakimś czasie leżenie w nawet wygodnej trumnie, młoda Fortis postanowiła się przejść. Skoro nikt się nią zbytnio nie interesował, to nie zwracała na siebie żadnej uwagi. Nie? Pewnie na nowych nie patrzyli zbyt przychylnym okiem. Rozejrzała się, po czym zeszła, a raczej wyszła ze swojego łóżka.
Wyszła ze świątyni, zastanawiając się dokąd by tu pójść. Thomas chyba coś mówił o innych wampirach w katakumbach. Mogłaby to sprawdzić, ale pewnie zabili by ją na miejscu. Może na początku nie należało się rzucać w oczy? Odetchnęła świeżym powietrzem i skierowała się w stronę zniszczonych budowli, kiedy już znalazła się na miejscu coś jej mówiło, że to miejsce jest jej bardzo, bardzo znajome...
"Zawsze będę już tym
Który do powiedzenia nie ma tu nic
Pierwszym z brzegu
Obojętnie którym w szaro-burym szeregu
Jednym z wielu"

Obrazek
Callista Wolverton
Dracon
Avatar użytkownika
Niosąca Krzyk
Czarodziej
Zmiany FizyczneBlizny na nosie, ustach, gardle.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   95%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Świątynia

Młoda wampirzyca cieszyła się, że kobieta, którą spotkała na swojej drodze nie goniła jej. Uciekła tej pani i odetchnęła. Mogła mieć poważne problemy. A jak Thomas ją szuka? Beznadziejnie. Przecież miała go słuchać i nie mogła się mu przeciwstawić. To ostatnie było nie do zniesienia. Tak, jakby była mu poddana. Niewolnik na zawsze. Okropne. W końcu wróciła do ruin. Weszła do swojej trumny. "Swojej" jakby to dziwnie nie brzmiało. Była martwa przecież. Nie mogła się przyzwyczaić do tego, że robiła teraz za umarlaka. Przecież żyła. Znaczy oddychać mogła, jak chciała. W ludzkiej postaci nie można było przestać oddychać na bite kilka godzin.
I poszła się zregenerować. Zamknęła oczy i odpoczywała. Odpoczywała i odpoczywała... W końcu otworzyła oczy. Kolejny dzień, a właściwie noc. Czekała na ciemność. Wiadomo słońce nie służy dobrze zdechlakom. Otworzyła oczy i zamierzała krzyknąć. Szybko jednak dłońmi zakryła buzie. Przed nią stał jej stwórca, a raczej nachylał się niebezpiecznie zaburzając jej osobistą przestrzeń.
- Dlaczego mnie straszysz.- Wyszeptała Scarlett i podniosła się, kiedy mężczyzna odszedł od jej posłania.
- Straszę?- Odwrócił się i zamrugał ze zdziwienia, po czym się uśmiechnął, jakby potraktował słowa dziewczynki za żart.
Była wychowanka domu Ravenclaw nic nie odpowiedziała. Podeszła to Thomas'a, mając dużo pytań lecz ten ubiegł ją rozkazem. No bo inaczej tego nazwać się nie dało.
- Chodź, idziemy... Dzisiaj nas czeka dużo pracy.- Odparł i skierował się do wyjścia. Młoda wampirzyca posłusznie ruszyła za nim. Nie miała innego wyjścia.
"Zawsze będę już tym
Który do powiedzenia nie ma tu nic
Pierwszym z brzegu
Obojętnie którym w szaro-burym szeregu
Jednym z wielu"

Obrazek
Callista Wolverton
Dracon
Avatar użytkownika
Niosąca Krzyk
Czarodziej
Zmiany FizyczneBlizny na nosie, ustach, gardle.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   95%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Świątynia

Scarlett wróciła już dawno do ruin i obecnie nic nie robiła, a właściwie starała się unikać ciekawskich spojrzeń i jak najmniej rzucać się w oczy. Była Inutile, więc było to niemalże banalne. Leżała sobie w swojej kryjówce. Przyzwyczaiła się już do trumien. Ile to już? Ponad siedem miesięcy. Skrobała pazurami na ścianie, niczym więzień kolejne kreski.
"Zawsze będę już tym
Który do powiedzenia nie ma tu nic
Pierwszym z brzegu
Obojętnie którym w szaro-burym szeregu
Jednym z wielu"

Obrazek
Callista Wolverton
Dracon
Avatar użytkownika
Niosąca Krzyk
Czarodziej
Zmiany FizyczneBlizny na nosie, ustach, gardle.
Karta Postaci
Poziom Życia:
   95%
Poziom Mocy:
   100%

Poprzednia strona

Powrót do Ruiny La Strana

cron
{ MCHAT_ENABLE }
{ MCHAT_COPYRIGHT }
  • Czarodzieje
  • Zmiennokształtni
  • Wampiry
  • Zimowe Wilki
Stwórz Postać

Zaloguj

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)