zobacz mapę w dużej rozdzielczości

Strona główna forum  »  Świat fabuły  »  Reszta Świata  »  Piaski Czasu  »  Zakurzone głazy  »  Londyn  »  Pałac Westminsterski

Główna sala

Dawniej okazały i wspaniały pałac, dziś nieco nadpalony i zniszczony budynek, który jednak wciąż kryje w sobie wiele skarbów i tajemnic.

Re: Główna sala

- Okk-kay – Zabrzmiało to jak charknięcie.
Dziewczyna dawno nie przemawiała w swojej zwierzęcej postaci, więc musiała przyzwyczaić swoje struny głosowe do tego. Miała jednak nadzieję, że wilczyca rozumie mniej więcej o co jej chodzi. I że nie brzmi zbyt wrogo. Kiwnęła głową na słowa Selene, choć wątpiła, aby zostało to zauważone w nocy. Zaczęła biec. Londyn znała całkiem dobrze, w końcu mieszkała tu przez jakiś czas, tuż po Kataklizmie. Pobliskie ruiny… Chodziło zapewne o pałac, który był zniszczony. Szkoda. Niegdyś był piękny.
- Od dafna jezdeś w Elizjum? – Spytała wciąż niewyraźnie. Słowa jej się zniekształcały i na dodatek wciąż brzmiały, jak warknięcia, czy nawet mruknięcia.
Allriana Marley
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   92%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Główna sala

Wadera węsząc podążała za kotowatą
-Nie jest to długo ale zdążyłam już być z misją w tym dziwnym mieście... Cross coś tam-
Powiedziała i szybko się rozejrzała
-Więcej życia spędziłam w wilczym stadzie niż między ludźmi-
Wyznała i dodzła
-Ostatnio wracając trafiłam na stado szczurów, trzeba uważać bo to przez nie byłam nie dysponowana parę dni.-
Obrazek
Selene Moon
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   97%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Główna sala

Nawet nie wiedziała, jak bardzo brakowało jej poruszania się w swojej zwierzęcej postaci. Miało to wiele plusów, biegnąc poruszały się o wiele szybciej niż jako ludzie. Jeszcze tylko trochę i już będą na miejscu.
- I jak tam je… je… jest? – Spytała z ciekawością, jednak nie spojrzała na nią, wciąż biegnąc przed siebie. Nigdy nie była w miejscowości, o której mówiła Selene.
Jeszcze miała problemy z mową, jednak nie takie jak na początku, teraz tylko pojedyncze słowa sprawiały Allrianie problem.
- Naprawdę? – Spytała zaskoczona, zwalniając, po chwili jednak znów przyspieszyła.
Niechciała być wścibska ani wypytywać Selene o szczegóły.
- Szczurrr-y? – Zdziwiła się i spojrzała krótko w jej stronę. – Ale chyba nie takie zwyy-czajne?
Cóż, Alli nie wyobrażała sobie, że małe szczury mogły tak pokiereszować wilczycę. Chyba, że były nadzwyczajnie duże. Albo całe stado.
- Już prawie je-esteśmy. – Stwierdziła, widząc w oddali Pałac Westminsterski. Zaraz zacznie się zabawa.
Allriana Marley
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   92%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Główna sala

Nagle jedna z płyt chodnikowych zarwała się pod Selene i wilczyca znikła w ciemnej otchłani.
Selene spadła gdzieś i straciła przytomność*. Trochę się potłukła, ale nic większego jej się nie stało. Jedyni to uderzenie w łeb mogło spowodować utratę przytomności, tam będzie największy siniak.
Allriana nie była w stanie nic dojrzeć w tych czeluściach. Usłyszała tylko jakiś hałas z dołu i dalej cisza.


* możesz się wybudzić kiedy chcesz
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Główna sala

- Słyszałaś? – Spytała dziewczyny, idąc dalej.
Brak odpowiedzi, zatrzymała się i obejrzała się za siebie, wilczycy nie było.
- Selene? – Odezwała się ponownie.
Znowu cisza. No pięknie. Gdzie ona, do diaska, się podziała? Nie mogła przecież tak zniknąć. Alli cofnęła się parę kroków i zaczęła się rozglądać. Łudziła się, ze to tylko głupi żart ze strony dziewczyny, że zaraz pojawi się i krzyknie „Niespodzianka”. Tak się jednak nie stało.
Co robić? Powinna wrócić i zawiadomić o nagłym zniknięciu wilczycy? Czy może iść do tych ruin? Zawsze istniała jakaś tam szansa, że Selene po prostu ją jakimś cudem wyprzedziła, choć wątpiła w to. Ruszyła dalej. Wciąż miała wątpliwości, lecz postanowiła się nie cofać. Wkrótce znalazła się przy wejściu. Otworzyła drzwi.
- Selene, jesteś tu? – Rzekła.
I tu jej nie było. Cudownie, po prostu wspaniale.
Allriana Marley
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   92%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Główna sala

W środku było kilka pochodni, które nieco rozświetlały pomieszczenie. Za czasów świetności mogło ono tak wyglądać. Jednak teraz było w totalnej ruinie. Bez szyb, wszędzie walające się gruzy, poprzewracane stare meble, poniszczone posągi.
W sali znajdują się cztery przejścia. Jedno z nich to wejście, pozostają jeszcze trzy korytarze. Dwa słabo oświetlone i jeden skąpany w mroku.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Główna sala

Weszła do środka, pozostawiając uchylone drzwi. Mimo że w środku znajdowało się kilka pochodni, wolała pozostać w swej zwierzęcej postaci, to dodawało jej pewności siebie. Szła powoli, uważając na to, jak stąpa, wolała pozostawać cicho. Rozglądała się też wokół, jakby spodziewała się, że coś za chwilę wyskoczy. Kto wie, co znajduje się w takich miejscach? Może kilka tych szczurów, o których wspominała Selene? Pokręciła głową, wolała na razie nie myśleć o wilczycy. Przeszła pomieszczenie dookoła, przeszukując wszystko dokładnie, może znajdzie jakieś przydatne rzeczy? Oby. Jeśli nic nie zobaczy, pójdzie do następnego przejścia, prowadzącego na słabo oświetlony korytarz.
Allriana Marley
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   92%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Główna sala

W pomieszczeniu nie było nic wartościowego. Korytarz prowadził do zrujnowanej, ale w pełni sprawnej klatki schodowej. Puma mogła udać się schodami do góry i do dołu. Góra była całkiem nieźle oświetlona jednak chyba dobiegały stamtąd dźwięki? Dół zaś tonął w mrokach nocy i dochodziła stamtąd cisza.
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Re: Główna sala

Nie była zdziwiona ani zawiedziona, że niczego nie znalazła. Czego innego mogła się spodziewać? Salę Główną zapewne wielokrotnie przeszukiwano, cudem byłoby zauważenie czegoś ciekawego prócz jakiejś martwej myszy. Uszy machinalnie ‘wyprostowały się’, gdy tylko z góry dobiegł jakiś dźwięk. Selene? Natychmiast pomyślała, nie, niemożliwe. Wilczyca nie mogłaby się nagle zjawić na górze. Jednak cień wątpliwości dręczył Allrianę. Mogła skierować się na dół, gdyż pumy całkiem dobrze widziały w ciemnościach, ale to odgłosy na górze… Nie myśląc dłużej, puma zaczęła wchodzić po schodach. Pazury jej się mimowolnie wysunęły, a sama była przygotowana na to, że coś może na nią skoczyć. Jeśli zobaczy, że coś rusza w jej stronę, ryknie, jeśli zwierzę będzie mniejsze, to może będzie posiadało jakiś instynkt samozachowawczy i ucieknie przed nią?
Allriana Marley
Avatar użytkownika
Zmiennokształtny
Karta Postaci
Poziom Życia:
   92%
Poziom Mocy:
   100%

Re: Główna sala

Z klatki schodowej było wyjście na piętro. Paliło się tu kilka pochodni, ale raczej panował półmrok. Z jednego z pomieszczeń bił mocniejszy blask jakby od ogniska. Stamtąd też dochodziły odgłosy teraz już wyraźniej słyszalne dla pumy. Była to rozmowa o przebytym dniu, a konkretniej akurat był fragment o jakimś przeszukiwaniu ruin i znalezionych dobrach. Uczestniczyły w niej przynajmniej trzy osoby.
Poza tym do uszu Allriana dobiegł jeszcze jeden dźwięk- śmiech, dziecięcy śmiech. Był dosyć cichy i dochodził z głębi korytarza.


// przenosimy się z pisaniem tutaj
Los
Avatar użytkownika
Mistrz Gry
Karta Postaci
Poziom Życia:
   1000%
Poziom Mocy:
   1000%

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pałac Westminsterski

cron
{ MCHAT_ENABLE }
{ MCHAT_COPYRIGHT }








  • Czarodzieje
  • Zmiennokształtni
  • Wampiry
  • Zimowe Wilki
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Kto przegląda forum

Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)